Mordercza szarlotka

Pisałam już kiedyś, że spotkania ze znajomymi są idealnym pretekstem do zrobienia czegoś słodkie, bo przecież kalorie dzielą się na więcej osób. Wyjazd na weekend grillowy był idealnym zatem. Kolega zażyczył sobie szarlotkę z czego ja byłam zadowolona, bo Mężczyzna nie przepada za cynamonem, więc już dawno nie robiłam szarlotki. Ciągle na mojej liście oczekuje przepis na szarlotkę sypaną, ale bałam się co z niej zostanie podczas transportu, dlatego wybrałam przepis Liski.

Był czwartek, godzina ok. 23. Następnego dnia miał być piątek trzynastego i stało się… Wyciągając blachę z podpieczonym ciastem jakoś niefortunnie ją przechyliłam i się paskudnie oparzyłam. Potem zapomniałam dodać kruszonki, na szczęście po 5 minutach sobie przypomniałam.

Tak… będąc dorosłym człowiek zapomina jak to jest zrobić sobie krzywdę. Patrząc na pooparzeniowy ślad przypominają mi się poobijane kolana z czasów dzieciństwa… albo sprzed dwóch lat😉

W każdym razie przez pierwsze dni oparzenie wyglądało jak tatuaż, a dokładniej żaglowiec i wszyscy się pytali czemu taki mały😉

Tak, więc uważajcie na siebie w kuchni!

Jest to szarlotka z bardzo dobrym ciastem kruchym, i z kruszonką. Szarlotka ma wyraźnie wyczuwalne kawałki jabłek. Bardzo dobra alternatywa dla szarlotki. Zmodyfikowała głównie proporcje, bo piekłam  na dużej blaszce, dając trochę więcej jabłek. Jabłka były dość słodkie, więc następnym razem zredukowałabym ilość cukru.

mordercza szarlotka

Na ciasto kruche:

  • 450 g mąki
  • 270 g masła pokrojonego w małe kawałeczki
  • 75 g brązowego cukru
  • 6 żółtka


Na jabłka:

  • 2 kg jabłek
  • 300 g cukru (możecie dać mniej jeśli jabłka są słodkie)
  • 4 łyżeczki przyprawy do piernika


Kruszonka:

  • 3 łyżki miękkiego masła
  • 8 łyżki mąki
  • 4 łyżki cukru
  • 2 łyżeczki cukru waniliowego

Kruszonka:
wszystkie składniki utrzeć przy pomocy łyżki.

Ciasto:
zagnieść wszystkie składniki na gładkie kruche ciasto i włożyć do lodówki na pół godziny.
Jabłka obrać, pokroić na małe kawałki, umieścić w garnku, dodać kilka łyżek wody i dusić do czasu, aż się rozpadną (10-15 minut). Dodać cukier, przyprawy. Odstawić do ostudzenia.

2/3 ciasta rozwałkować i wylepić nim dół blachy i ewentualnie zrobić wyższy brzeg, żeby jabłka nie wypłynęły.

Piekarnik nagrzać do 200 st C, ciasto ponakłuwać widelcem i wstawić na 15 minut.

Wyjąć z piekarnika, wypełnić jabłkami.

Z pozostałej części ciasta zrobić paski rownej szerokości i ułożyć na cieście (można również tę część ciasta zetrzeć na tarce).
Posmarować bądź mlekiem bądź żółtkiem wymieszanym z 2 łyżeczkami śmietany, obsypać kruszonką i wstawić do piekarnika na ok. 30 minut.

mordercza szarlotka

9 thoughts on “Mordercza szarlotka

  1. „(…) kalorie dzielą się na więcej osób (…)” przypadło mi do gustu do stwierdzenie ;]
    piękna szarlotka. z tymi kawałeczkami jabłek, z tą kruchą kruszonką… poetycka!

    • u mnie jest tak samo- zapraszam znajomych i mam pretekst do upieczenia czegoś na, co miałam ochotę, ale sama nie dałabym rady zjeść;D
      szarlotka ślicznie wygląda;D

    • @karmel-itka. – Oj zdecydowanie poetycka i romantyczna. Jedz i cierp😉
      @Ciastella – ja znowu będę musiała poszukać pretekstu do pieczenia, może by tak na jutro na spacer coś szybko zrobić…
      @Grażyna – może są jakieś sztuczki na odpędzenie pecha, jeśli sypniesz solą przez lewe ramię to się nie poparzysz?

  2. Ja parzę się notorycznie. To znaczy – parzyłam, bo od pewnego czasu, o dziwo!, mam z tym spokój. Ale pewnie kiedy to napisałam, przy następnym włączeniu piekarnika będę się mogła pochwalić czerwonymi śladami. ;))

    Szarlotka smakowita. Uwielbiam! I cynamon to moja ulubiona przyprawa.

    Pozdrawiam!

  3. niestety często zdarza mi się delikatnie poparzyć w kuchni, głównie przy pieczeniu ciasteczek ;/
    szarlotka wygląda idealnie, uwielbiam kiedy są w niej duże, „nierozpaćkane” kawałki jabłek

  4. A wiesz ja bardzo lubie taka szarlotke😉
    Pieknie podoana z filizanka dobrej herbaty🙂

    A co do oparzen….kiedys prawie zawsze przy wyciganiu blachy z piekarnika…dotkne rekami blachy lub dzwiczek od piekarnika ;( nie sa to duze oparzenia..wlasciwe to takie kreseczki czerowone..a potem ciemniejsa po jakims czasie znikaja..teraz to juz staram sie bardziej uwazac..ale mimo tego zdarza mi sie ;]

  5. Oj moje oparzenie to niestety nie będzie kreseczka, raczej szkarłatna litera z tego wyszła i to sporych rozmiarów. Cóż pewnie to oparzenie za lata w kuchni bez obrażeń😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s