Testujemy: pasta z makreli nr 2

W weekend dokończyłam zaplanowane kiedyś testowanie przepisów na pasty z makreli. Pamiętacie pastę? W smaku przypominała trochę tą kupną lekko różowawą (oczywiście była o niebo lepsza).  Tym razem sprawdziłam przepis Patrycji. Pasta była świetna dzięki cebulce. Użyłam szalotki. Dla mnie troszeczkę za tłusta, wolę tłustość majonezową, jest bardziej kremowa, ale z kolei chyba wolę tą od tej pierwszej, bo jest bardziej rybna. Zresztą spróbujcie, żeby sami ocenić.

pasta z makreli

  • 1 mała makrela (ok.230-250g)
  • 1-2 łyżeczki octu jabłkowego, z białego wina lub balsamicznego
  • 1 mała szczypta tymianku
  • 3 łyżeczki oleju roślinnego (dałam oliwę z oliwek)
  • 1-2 łyżeczki majonezu (do smaku)
  • 1/2 łyżeczki ostrej musztardy
  • 1/2 małej cebuli, pokrojonej w drobną kosteczkę (dałam  szalotkę)
  • świeżo mielony czarny pieprz, do smaku

Makrelę  obieramy z ości. Dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy. Odstawiamy na 15-20 min.

Podajemy z pieczywem.

(Uwielbiam przepisy na pasty. Prościej się już chyba nie da :))

Pastę można przechowywać w lodówce, ok.2-3 dni.

6 thoughts on “Testujemy: pasta z makreli nr 2

  1. Ania, też je lubię, chociaż robię dosyć rzadko
    Wojtek, ja w takich wypadkach wymiękam i stwierdzam, że poznam różnicę pasty odstawionej od nieodstawionej kiedy zrobię jej wystarczająco dużo, żeby została na następny dzień😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s