Spokojnych Świąt

Zdrowych, spokojnych i smacznych Świąt
Życzy Wiosanna

Reklamy

Deser mascarpone z jagodami

Mascarpone ma to coś. Hmm… może dlatego, że nie jest super zdrowe, ale to nabiał, a nabiał jest zdrowy, tak?

Nie jestem osobą specjalnie deserową. Łatwiej mi skusić się na upieczenie ciasta czy ciasteczek niż zrobienie deseru, a pamiętam czasy, gdy chodziło się do koktajl baru na desery z galaretką, bitą śmietaną i owocami…

Ale zobaczyłam deser z bloga Twoje&Moje. Oj mascarpone ma w sobie definitywnie to coś, więc każdy pretekst jest dobry. Deser wychodzi mocno kremowy, następnym razem dodam do niego chyba jeszcze pokruszonych ciastek i jeszcze więcej owoców. Miła odmiana od ciast i ciasteczek 🙂

PS. Dodałam ameretto. Tak to był właśnie brakujący składnik. Można nie dodawać ciasteczek, ale ameretto – mmm…. Niebo w gębie…

deser mascarpone

aSkładniki na 4 porcje

  • 200 g śmietanki kremówki
  • 2 żółtka + 4 łyżki cukru pudru
  • 250 g serka mascarpone
  • 200 g dowolnych owoców
  • trochę amaretto, albo innego alkoholu
  • ewentualnie pokruszone ciastka

Żółtka ucieramy z cukrem pudrem, aż masa będzie bardzo jasno. Do żółtek dodajemy po łyżce mascarpone i dokładnie mieszamy łyżką.

Śmietankę ubić na sztywno i dodajemy ją do masy z serka i żółtek.

Nakładamy do pucharków, posypujemy owocami i wstawiamy do lodówki na minimum 4 godziny, aby deser stężał.

Lemon curd

Lemon curd. Kolejne kulinarne odkrycie. Niesamowite jak na świecie jest dużo prostych rzeczy, których jeszcze nie próbowałam. Pierwsze poważniejsze spotkanie z lemon curdem odbyło się przy okazji świątecznego sernika. Miałam ochotę wtedy wypróbować jakąś lżejszą wersję i przy okazji bardzo zaprzyjaźniłam się z tym cytrynowym smakiem szkoda, że wtedy wyszło go tak mało. Dorotkowy lemon curd jest w wersji bez masła.

Szperając po sieci dowiedziałam się, że lemon curd to z jednej strony krem używany do tart, ciast, z drugiej strony to coś pomiędzy słodkim masełkiem, budyniem i konfiturą stosowaną do tostów, scones czy muffinek. Curd zawiera dużo owocowego soku i startej skórki. Może być robiony też z innych cytrusów, mango czy owoców jagodowych  definitywnie będę musiała spróbować).

Świetne zestawienie przepisów znajdziecie na blogu Eksplozja smaku. Przyznam, że trochę zazdroszczę Wiosence27, że miała okazję porównać wszystkie trzy smaki na raz.

Zdecydowałam się na przepis Asi z Kwestii Smaku. Podobał mi się udział masła i proporcje. Na zagranicznych blogach najczęściej dodawano dużo więcej cukru.

Lemon curd jest esencją cytryny – mocny, owocowy. Być może mój mógłby być gęstszy, ale dowiem się o tym następnym razem, bo na pewno jeszcze nie raz zrobię to cytrynowe cudo.

lemon curd - krem cytrynowy

Składniki na 2 szklanki lemon curd*:

  • 3 cytryny (skórka i sok)
  • 3 jajka
  • 100 g cukru
  • 100 g masła (bardzo zimnego)

Cytryny sparzamy i szorujemy szczoteczką. Osuszamy. Ścieramy skórkę na tarce o małych oczkach (tylko żółtą, zewnętrzną jej część, biała część jest gorzka). Wyciskamy sok i przelewamy przez sitko.

Jajka wbijamy do miski i roztrzepujemy widelcem. Dodajemy sok z cytryny, skórkę i cukier, mieszamy.

Miskę zawieszamy na garnuszku z lekko gotującą się wodą i mieszamy masę drewnianą łyżką. Gdy masa zacznie się ocieplać, zaczynamy dodawać po łyżce zimne masło. Cały czas mieszając dodajemy kolejne łyżki masła, jak tylko poprzednie dawki masła roztopią się. W miarę jak masa będzie się coraz bardziej podgrzewać, masło będzie szybciej się roztapiało. Cały proces mieszania i roztapiania masła powinien zająć około 10 minut.

Mieszamy dalej aż do momentu gdy masa zacznie gęstnieć (po około 5 – 10 minutach, regulując wielkość płomienia). Zestawiamy z ognia gdy masa zacznie gęstnieć. (Jedna z wskazówek, które uważam za pomocną to, że masa jest wystarczająco gęsta jeśli masa zachowuje kształt po tym jak zrobicie na niej ślad łyżka)  Zostawiamy do całkowitego ostudzenia.

* wskazówki Asi dla początkujących:

1) cały czas mieszaj masę,

2) pamiętaj, że masło musi być bardzo zimne,

3) jeśli widzisz, że masa za szybko się podgrzewa, zdejmij na chwilkę miskę z garnka, nie przerywaj mieszania,

4) po dodaniu całego masła, przestań gotować masę jak tylko zacznie ona gęstnieć,

5) nie przyspieszaj przygotowywania masy np. przez zwiększanie temperatury, bo otrzymasz jajecznicę!

Wskazówka ode mnie – nie panikujcie, ja spędziłam z lemon curdem dość długie chwile, bo bardzo chciałam go nie popsuć, ale spokojnie mogłam zastosować dużo większy ogień, podejrzewam, że z każdym kolejnym podejściem będę odważniejsza, najważniejsze nie przegiąć w żadną stronę 🙂

lemon curd - krem cytrynowy

Naleśniki

Kiedyś mi się wydawało, że naleśniki to strasznie dużo roboty, jednak ostatnio dochodzę do wniosku, że to dosyć szybkie i dające dużo możliwości danie. Miałam wypróbować naleśniki p. Roux zachwalane przez Dorotuś, jednak nie udało mi się dostać kremówki. Dlatego nie pozostało mi nic innego jak wypróbować drugi przepis na naleśniki z zasobów bloga Moje wypieki. Naleśniki wyszły cieniutkie i wyszło mi ich więcej. W sumie prawie każdy naleśnik zjadłam trochę w innej kombinacji, podstawowe nadzienie było z sera białego na słodko (ulubione nadzienie mojej mamy) i tu nauczka – nie kupować chudego twarogu, jako dodatek miały być brzoskwinie, następnego dnia była też śmietana z cukrem, kilka naleśników jednak zjadłam z zmiksowanymi brzoskwiniami z puszki, a kilka po prostu na sucho.

Składniki na 8-12 sztuk:

  • 100 g mąki pszennej (ja dałam pszenną pełnoziarnistą)
  • 2 jajka
  • 300 ml mleka
  • 1 łyżka oleju słonecznikowego
  • szczypta soli

Wszystkie składniki dokładnie miksuje. Ciasto możemy odstawić na 30 minut, choć nie jest to konieczne. Smażymy na lekko naoliwionej patelni z obu stron, do złotego koloru, przewracając po około 30 sekundach.

Granola, czyli musli podpiekane

To moja druga granola. Pierwszą upiekłam dokładnie z przepisem Dorotuś. Wyszła przepyszna,  słodka, że nie mogłam się od niej oderwać i było jej zdecydowanie za mało. Tym razem postanowiłam dodać więcej różnorodnych bakalii i mniej miodu. Przejrzałam parę przepisów na granolę i jest kolejna porcja domowej granoli. Podejrzewam, że w następnej wersji będę próbować znaleźć idealną kombinację bakalii. Każdy kto nigdy nie próbował domowej granoli będzie zachwycony.

Składniki:

  • 500 g płatków owsianych
  • 100 g orzechów, u mnie to była mieszanka włoskich i laskowych
  • 60 g pestek z dyni
  • 60 g słoneczniku
  • 70 g migdałów
  • 120 g sezamu
  • 2 starte jabłka lub 80 ml soku jabłkowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 łyżeczki oliwy z oliwek (jeśli dajecie sok jabłkowy, lub jabłka są soczyste wystarczą 2 łyżeczki oliwy)
  • 4 1/2 łyżeczki miodu
  • 250 g rodzynek

Wrzucamy wszystko poza rodzynkami do miski i mieszkamy, następnie wykładamy na blachę i wstawiamy do rozgrzanego do temperatury 170 stopni piekarnika na ok. 30-35 min, potem zmniejszamy temperaturę do 145 stopni i podpiekamy jeszcze z 10 min. Podczas pieczenia mieszamy od czasu do czasu.

Po wystudzeniu mieszamy z rodzynkami i wsypujemy do szczelnie zamykanego pojemnika. Z powyższych składników wychodzi 1,4 kg granoli 🙂