Łosoś w marynacie imbirowo-miodowej

W pobliżu domu mamy świetny sklep rybny Kish Fish. Raz w tygodniu dostaję SMSem informację, co w tym tygodniu będzie na promocji. Mężczyzna marudzi, że jemy za mało ryb, cóż w tygodniu zdarza nam się jeść, tylko w ramach tego, że jest to gotowanie stołówkowe to nigdy nie dorównuje własnoręcznie, świeżo upieczonej rybie. To jeden z tych banalnych przepisów, w którym prawie nic nie trzeba robić, a i tak smakuje bajecznie, z resztą spójrzcie tylko na składniki. Łosoś jest lekko słodki, lekko pikantny, w zależności od tego jaka paleta smakowa wam bardziej odpowiada. Przepis znaleziony u Liski.

Składniki na marynatę

  • sos sojowy
  • cytryna
  • miód
  • łyżka musztardy
  • łyżeczka startego świeżego imbiru
Proporcje zależą od waszych upodobań, ja zaczęłam od dodanie sosu sojowego, cytryny i miodu po łyżce, dodałam musztardę i imbir. Wszystko zamieszałam i spróbowałam. Zgodnie z wskazówką Liski starałam się uzyskać smak zrównoważony, żeby żaden ze składników nie przytłumił innych.

Do ta przygotowanej marynaty wkładamy dzwonka łososia i trzymamy w niej minimum godzinę (najlepiej przez całą noc).
Następnie pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C ok. 20 minut i podajemy z ryżem lub ziemniakami.

Reklamy

Ryba w sosie śmietanowym

Często zdarza się, że gotujemy coś wieczorem na następny dzień na obiad, pakujemy do pojemniczków i następnego dnia okazuje się, że jedzenie było pyszne. Tak było z solą w sosie cytrynowo-śmietanowym. Owszem wiem, że ryby się skrapia sokiem z cytryny, ale nie spodziewałam się, że taki mocno cytrynowy smak może mi zasmakować. Komponuje się idealnie. Przepis z książki Marty Gessler „Kolory smaków”. Pisałam już kiedyś o tej książce, ale za każdym razem nie mogę się nadziwić. Kiedy pierwszy raz przeglądałam tą książkę pomyślałam, że te przepisy to jakieś za wymyślne, zupełnie nie w moim stylu. Zdjęcia ładne, trochę zbyt abstrakcyjne, żeby zachęciły do jedzenia. Ale gdy kupiłam książkę ze względu na cenę i właśnie zdjęcia okazało się, że przepisy są genialne – bardzo proste, z małą ilością składników, ale świetnym smaku, a zdjęcia owszem są często abstrakcyjne, ale genialne. Uwielbiam abstrakcję i chciałabym umieć tworzyć takie kompozycje.

Ale wracając do jedzenia. Pierwszy sos wg Marty Gessler zniknął w ramach codziennych obiadów. Dzisiaj zrobiłam dorsza z sosem koperkowym. Z racji lenia potrzebowałam czegoś prostego, właściwie to nie chciało mi się zajrzeć do książki, żeby sprawdzić przepis. Dodałam sporo cytryny. To w sosie najważniejsze. Reszta to tylko dodatek.

Przepis na rybę w sosie cytrynowo-śmietanowym wg Marty Gessler:

  • 1 cebula
  • 1/2 łyżeczki masła
  • 1/2 kg soli
  • 150 ml białego wina
  • 150 ml śmietany 36%
  • sok z 1 cytryny
  • sól
  • 1 płaska łyżeczka cukru

Cebulę drobno siekamy, następnie wrzucamy na patelnię i smażymy póki się nie zeszkli. Na niej układamy płaty soli, zalewamy winem i dusimy ok. 10 min. Dodajemy śmietanę, sok z cytryny. Przyprawiamy solą i cukrem. Gotujemy, aż sos zgęstnieje.

Wersja uproszczona z sosem koperkowym

  • olej
  • 2 filety ulubionej ryby
  • mąka do obtoczenia ryby
  • pęczek koperku
  • 100 ml wody
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • sok z 1/2 cytryny
  • skórka z 1/2 cytryny
  • mały kubeczek śmietany 18%
  • sól
  • pieprz

Filety obtaczamy w mące i  smażymy z obu stron aż będą rumiane.

Na drugiej patelni wlewamy trochę oleju lub masła. Wrzucamy posiekany koperek. Smażymy chwilę.  Połowę wody mieszamy je z mąką, tak żeby nie było grudek. Resztę wody dodajemy do koperku. Po chwili dodajemy naszą mączną mieszankę. Mieszamy, dodajemy śmietanę, skórkę z cytryny, sok z cytryny, sól i pieprz. Mieszamy i gotujemy chwilę. Zestawiamy z patelni.

Pstrąg z masłem czosnkowym

To jest ryba, a dokładniej pstrąg. Przed sobotnim obiadem.

Poniżej w wersji tuż przed samym posiłkiem. Pstrąg był mrożony. Do tej pory jeśli jedliśmy ryby to były to filety, więc nie jestem ekspertką w robieniu ryb. U Jamiego przeczytałam, że ryba pieczona w całości jest lepsza, ości lepiej rozprowadzają ciepło i im bliżej kręgosłupa tym rybka smaczniejsza. Pstrąg był smaczny, nawet bardzo. Z chęcią przeprowadzę się gdzieś, gdzie świeże ryby są łatwo dostępne i zostanę ekspertką od ryb. Oczywiście dla Was 😉

Baza przepisu z bloga My cuisine.

Składniki:

  • pstrąg (po jednym na osobę)
  • 100 g masła
  • 4 ząbki czosnku
  • oliwa z oliwek
  • sól
  • pieprz
  • czerwona papryka
  • tymianek lub rozmaryn

Jeśli ryba ma skrzela należy je usunąć (w rybie ze sklepu też mogą być).

Czosnek przeciśnij przez praskę, wymieszaj z miękkim masłem. Dodaj przyprawy, oliwę i wymieszaj wszystko na pastę.

Wysmaruj dokładnie pstrągi mieszanką, umieść je na kawałku folii aluminiowej i ułóż w żaroodpornym naczyniu na grzbiecie, brzuszkiem do góry.

Do środka ryby włóż po łyżce masła czosnkowego.

Piecz w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 30-40 minut, do momentu aż skórka się zarumieni i zacznie odstawać na brzegach. Pod koniec pieczenia można rozwinąć folię, aby ryby nabrały więcej koloru.