Muffiny jabłkowo-bananowe

Odkryłam bloga Anja, wokół jest wiele świetnych blogów, wiele mi przypadło do gustu, ale ten blog trafił w moje gusta kulinarne. Dużo bakalii, płatków owsianych i mąki pełnoziarnistej w wypiekach. Sałatki proste i w większości z łatwymi do zdobycia składnikami. Na pewno wypróbuję nie jeden przepis. Na pierwszy strzał poszły muffinki z dużą ilością jabłek i bananów.  Dwa jabłka, dwa banany, odrobina mąki, olej, miód i przyprawy, wydały się idealne na w miarę zdrową przekąskę. Muffiny wyszły bardzo małe, takie zupełnie niemuffinowe  „wypierdki”, ale są dobre, bo to bardziej zapiekane owoce niż klasyczne ciastowe babeczki, są bardzo wilgotne i niewiele w nich ciasta.

Składniki na ok. 8 muffinek:

  • 120 g mąki pełnoziarnistej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 6 łyżek oliwy
  • 2-3 łyżki miodu
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 2 rozgniecione banany
  • 2 starte jabłka

Rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni. W jednej misce mieszamy mąkę, sól, cynamon i gałkę muszkatołową. W drugiej rozgniatamy banany, dodajemy olej, miód, ekstrakt. Mieszamy. Dodajemy mokre składniki do suchych. Mieszamy. Dodajemy starte jabłka. Mieszamy. Przekładamy ciasto do blaszki na muffinki. Pieczemy ok. 30 min. Muffinki powinny się zarumienić.