Chlebek bananowy

Upiekłam chlebek bananowy. Tydzień czekaliśmy aż banany dojrzeją wystarczająco. Podejrzewam, że mogłyby poleżeć jeszcze trochę, ale był piątek i należało siebie jakoś nagrodzić. Szczególnie, że w tym tygodniu przez to, że kończył nam się karnet na siłownię, żeby nie stracić wejść chodzimy tam prawie codziennie. Na pewno ma to sporo plusów, ale chcąc nie chcąc jest to męczące.

Obawiałam się tego chlebka, już kiedyś piekłam jeden i był sympatyczny, ale taki suchy. Ale Liska ostatnio przy okazji ciasta czekoladowego Sophie Dahl po raz kolejny zachwalała ten przepis, jak to jest uwielbiany przez jej znajomych, że taki łatwy i taki pyszny. Więc powstrzymałam się przed wykorzystaniem innych, bardziej fikuśnych przepisów, choćby tego Bei na ciasto czekoladowo-bananowe. A chlebek jest mmmm… pyszny, bardzo bananowy, bardzo gliniasty, albo nazywając rzeczy po imieniu zakalcowaty, być może mój wyszedł bardziej wilgotny, być może gdybym rozgniotła banany bardziej, byłby bardziej puszysty. Nie ważne. Jest przepyszny. Przepisu z bloga White plate.

A dzisiaj idę na spotkanie z irlandzkimi bloggerami kulinarnymi, w planie kolacja w Eastern Seaboard i wycieczka po piekarni Brown Hound Bakery. Trochę się stresuję 😉

 

 

Składniki
Na keksówkę o długości 23 cm

  • 4 bardzo dojrzałe banany
  • 150 g brązowego cukru (dałam ciemny muscovado)
  • 1 jajko, rozbełtane
  • 75 g miękkiego masła
  • 1 cukier waniliowy (dałam 10 g więcej cukru i łyżeczkę ekstraktu waniliowego)
  • 170 g mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka sody

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.
Keksówkę smarujemy masłem i posypujemy tartą bułką, mąką lub kaszą manną.
Banany rozgniatamy widelcem, łączymy z cukrem, jajkiem, masłem i cukrem waniliowy.
Mąkę mieszamy z solą i sodą. Dodajemy do bananów. Dokładnie mieszamy.
Wlewamy do formy, wstawiamy do piekarnika i pieczemy godzinę.
Ciasto początkowo rośnie bardzo opornie, nie należy się tym przejmować. Później powinno wypełnić całą blachę. (Moje ciasto rosło bardzo ładnie, nawet bałam się, że wypłynie z foremki, tylko po wyjęciu z piekarnika opadło.)
Po upieczeniu studzimy w formce.

Reklamy

Muffinki bananowe

Mężczyzna marudził za muffinkami bananowymi. Jako, że staram się ostatnio ograniczyć ilość czekolady, szukałam jakiegoś prostego, radosnego przepisu. Znalazłam go u Arabeski. Muffinki są proste do zrobienia (jak to muffinki), wilgotne od bananów, ślicznie pachnące, idealne na piknik. Generalnie muffinki mają wszystko to co, za co je kochamy 😉

My zaraz zabieramy je na wycieczkę rowerową. Jako lama rowerowa jestem właśnie przyuczana do jeżdżenia na rowerze, powoli zaczynam być szybsza od dziadków o lasce i przestaję schodzić z roweru przy każdym krawężniku, w każdym razie podobno jest coraz lepiej. Ale żeby nie było kartę rowerową mam 😉

Jedyną modyfikacje w przepisie to było dodanie mąki pszennej pełnoziarnistej zamiast zwykłej pszennej i dodanie brązowego cukru zamiast zwykłego.

Składniki na 12 muffin:

  • 1¾ szkl. mąki
  • 3/4 szkl. cukru
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/4 łyżeczki soli
  • 1 szkl. jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 2/3 szkl. oleju
  • 2 duże banany (rozgniecione widelcem)

Wszystkie suche składniki (mąka, cukier, proszek do pieczenia, soda i sól) przesiać do miski. W drugiej misce wymieszać mokre składniki (jogurt, jajko, olej i rozgniecione banany) , wsypać zawartość pierwszej miski i jeszcze raz krótko wymieszać łyżką. Nakładać do foremek muffinkowych i piec 20 – 25 minut (do suchego patyczka) w temp. 180 st.C.

Chlebek bananowy

Definitywnie byłam w nastroju na upieczenie czegoś, definitywnie czegoś słodkiego, ale nie za słodkiego i najlepiej, żeby nie miało w ogóle kalorii. No cóż, aż tak idealnego przepisu nie udało mi się znaleźć, ale ten jest całkiem niezły. Kolejny z serii bananowych. Chlebek jest delikatnie słodki, ale nie bardzo. Dobrze pasuje do niego odrobina dżemu. Płatki owsiane sprawiają, że człowiek od razu czuje, że się odżywia zdrowo 😉 To pierwszy chlebek bananowy jaki zrobiłam w życiu, więc ciężko mi porównywać. Jak dla mnie idealny na okazję, gdy potrzebujecie mieć pod ręką coś słodkiego, albo macie ochotę na słodkie śniadanie. Od siebie mogę dodać, że świetnie pasuje do kufla ciemnego piwa 😉

Przepis znalazłam na blogu Joy the Baker. Przy okazji poleca ona, przygotowanie chlebka, pokrojenie go na porcje, zamrożenie i gdy tylko zapragniecie chlebka, wyciągacie kromkę z zamrażarki albo rozmrażacie w mikrofalówce, albo cierpliwe czekacie, ale do drugiego śniadania powinna się rozmrozić 😉

A co to w ogóle jest?  – Chlebek bananowy (banana bread) – ciasto nie mające swojego odpowiednika w polskich przepisach. Jest z serii szybkich ciast, czyli takich do których dodaje się proszek do pieczenia czy sodę oczyszczoną. Bardzo popularny w USA. Dla mnie to taki odpowiednik śniadaniowych muffin, w sumie słodkie, ale tak nie do końca. Nadaje się na śniadanie z odrobiną dżemu, ale do kawy będzie też idealne.

chlebek bananowy (banana bread)

Składniki

  • 1 1/4 szklanki mąki
  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 cynamonu
  • 1 szklanka płatków owsianych
  • 3 łyżeczki oleju
  • 1 jajko (roztrzepane)
  • 2 białka (roztrzepane)
  • 3 duże banany (rozgniecione)

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180°C. Keksówkę smarujemy tłuszczem i obsypujemy kaszą manną.

W dużej misce mieszamy suche składniki – mąkę, cukier, sól, sodę, proszek, cynamon i płatki owsiane.

W drugiej misce rozgniatamy banany widelcem. Dodajemy oliwę i całe jajko. Mieszamy razem. Dodajemy mokre składniki do suchych i mieszamy. Ciasto jest dosyć gęste.

Ubijamy białka na sztywno. Dodajemy do ciasta po łyżce, za każdym razem mieszamy.

Przekładamy ciasto do keksówki. Pieczemy ok. 45-50 minut.

chlebek bananowy (banana bread)

Bananowo-rodzynkowe scones

Od pewnego czasu na blogach pojawiają się lekko słodkie śniadaniowe lub idealne do herbaty bułeczki, które dziewczyny polecają najczęściej z dżemem. Jak się człowiek na to napatrzy to ma ochotę w końcu spróbować. Na blogu Anja’s Food 4 Thought ostatnio pojawił się przepis idealny na kolejne zdrowe ciastka – bułeczki scones bez grama cukru, ale jednocześnie są one słodkie, gdyż do posłodzenia ich użyte zostały banany.

Uwielbiam przepisy Anji, jej zastosowanie banana do słodzenia jest genialne, jej przepisy zawierają dużo owoców i bakalii. Te bułeczki są świetne, lekko słodkie, idealnie smakują z samym masłem, nieźle smakują z resztą lemon curdu, który mi został. Świetnie się sprawdziły przy herbacianych plotkach z przyjaciółką, z resztą przyjaciółka stwierdziła, że pachną herbatą 🙂

Bardzo szybko się je robi. Zamiast suszonych wiśni dałam rodzynki, świetnie powinny smakować też z suszoną żurawiną. A pomyśleć, że jak byłam młodsza to wydłubywałam rodzynki z ciasta….

A czym są te dziwne scones, które gdy pierwszy raz zobaczyłam pomyślałam, że przypominają brzydkie kaczątko bułeczkowe? Pochodzą z kuchni brytyjskiej,ale pochodzenie mają szkockie. Są szybką wersją pieczywa. Popularne są przede wszystkim w anglojęzycznej części świata. Pierwotnie (przed erą proszku do pieczenia) scones były pieczone na grillu i następnie krojone w trójkątne kształty. Proszek do pieczenia spowodował, że scones piecze się w piekarniku. Możecie spotkać się zarówno z słodkimi scones z rodzynkami, daktylami, orzechami czy czekoladowymi chipsami, a także w wersji na słono np. z ziemniaków (informacje na bazie Wikipedii).

Składniki na 7 bułeczek

  • 245 g mąki pełnoziarnistej
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki rodzynek
  • 1 jajko lekko roztrzepane
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2 duże dojrzałe banany rozgniecione

Rozgrzewamy piekarnik do 200°C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia.

W misce mieszamy mąkę, sól i proszek do pieczenia. Dosypujemy rodzynki.

W drugiej misce mieszamy roztrzepane jajko, oliwę z oliwek i rozgniecione banany.  Mokre składniki dodajemy do suchy, mieszamy aż się dobrze połączą. Ciasto będzie bardzo mokre.

Najlepiej nakładać je na blachę przy użyciu łyżki. W moim wypadku nie było możliwości uformowania jakichkolwiek kulek, gdyż ciasto bardzo mocno się kleiło.

Pieczemy 15-20 minut, aż się ładnie zarumienią.

Tarta bananowa

Tarta bananowa jest pyszna. Nigdy nie byłam wielka fanką bananów jako takich, szczególnie solo, ale ich połączenie z czekoladą jest przepyszne. Przepis pochodzi z dołączanej kiedyś do Claudii książeczki z przepisami. Na ciasto do tarty miałam kiedyś świetny przepis z ugotowanym żółtkiem, tylko został w domu rodzinnym, dlatego najczęściej korzystam z któregoś z przepisów Dorotuś

Składniki na ciasto kruche:

  • 185 g mąki pszennej (szklanka z czubkiem)
  • 50 g drobnego cukru (ok. 4 łżyek)
  • 125 g zimnego masła
  • 1 żółtko
  • 1 łyżeczka zimnej wody

Wsypać mąkę,  cukier, pokroić masło, dodać pozostałe składniki i wyrobić z nich ciasto. Ciasto nie powinno się kleić do rąk. Zawinąć w folię, włożyć do lodówki na 30 min.

Po wyjęciu z lodówki rozwałkować ciasto i wyłożyć dno blachy wysmarowanej wcześniej tłuszczem i wysypanej kaszą manną lub bułką tartą.

Ciasto ponakłuwać widelcem, piec w temperaturze 180ºC przez 20-30 min.

Składniki na masę:

  • 150 g czekolady gorzkiej + 15 g do dekoracji
  • 50 ml gorącego mleka
  • 250 ml śmietany kremówki
  • 3 żółtka
  • 30 g cukru pudru (3 łyżki)
  • 2 banany
  • odrobina soku z cytryny do skropienia bananów

Gorzką czekoladę rozpuszczamy w 50 ml gorącego mleka, czekasz aż ostygnie
Śmietanę kremówkę ubijasz na sztywno. Żółtka ucierasz z cukrem pudrem.

Ostudzoną czekoladę miksujemy z bananem, dodajemy tą masę do żołtek utartych z cukrem, dodajemy śmietanę.

Wylewamy na ciasto, dekorujemy bananami pokrojonymi w plasterki, pokropionymi sokiem z cytryny, posypujemy wiórkami czekoladowymi i wstawiamy do lodówki, żeby się trochę ścięło.

Przepis na spód z: Moje wypieki
Nadzenienie i pomysł: Przepisy z Claudii