Ciasto czekoladowe Nigelli

Przyznam się, że ostatnio jak już piekę to głównie ciasta z owocami, ale przez to zapewne poczułam ogromną chęć powrotu do czekoladowej klasyki. Do czegoś bez owoców. Przepis znalazłam u Dorotuś. Ciasto jest mocno czekoladowe, takie, że po jednym kawałku mówi się „wystarczy”. Idealne dla miłośników czekolady, szczególnie gdy chcą czegoś innego niż brownies i niż murzynek. Ciasto jest ciężkie i klejące. Moje przewrotna dusza natomiast jak tylko spróbowałam tego ciasta, zatęskniła za ciastem z kruszonką i owocami, co nie zmienia faktu, że z ciasta nie zostały nawet okruszki (a ciasto z owocami się studzi :))

Składniki:

  • 200 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 g kakao
  • 200 g cukru
  • 175 g masła, o temperaturze pokojowej
  • 2 jajka
  • 1 łyżka ekstraktu z wanilii
  • 80 ml kwaśnej śmietany
  • 125 ml wrzącej wody
  • 175 g czekoladowych drobinek (chipsów), gorzkich lub mlecznych (dałam gorzką, posiekaną czekoladę)

Na syrop:

  • 1 łyżeczka kakao
  • 125 ml wody
  • 100 g cukru
  • 25 g startej ciemnej czekolady, do posypania
Foremka: tortownica 21 cm (przelicznik foremek)

Wszystkie składniki powinny być o temperaturze pokojowej.
Miksujemy mąkę, sodę, kakao, cukier, masło, jajka, ekstrakt, śmietanę na gładką masę. Powoli dolewamy wrzącą wodę, cały czas miksując. Wsypujemy czekoladowe chipsy i mieszać.
Ciasto przelewamy do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą foremki.
Pieczemy w temperaturze 170ºC przez około 60 minut, do tzw. suchego patyczka (na patyczku może pojawić się nam rozpuszczona czekolada, ale nie surowe ciasto).
20 minut przed końcem pieczenia ciasta przygotowujemy syrop: w garnuszku zagotowujemy wodę, kakao, cukier. Gotujemy przez kilka minut, aż część wody odparuje, najlepiej aż syrop będzie klejący i cukier się lekko skarmelizuje. Jeszcze ciepłe ciasto polewamy syropem, którego część wsiąknie w gąbczaste ciasto.
Wystudzone posypujemy startą czekoladą (przyklei się ona do lepkiego ciasta).

Reklamy

Ciasto na maślance ze śliwkami

Kuszą mnie przepisy, których nigdy nie robiłam. Ciasto z cukinią. Mężczyzna z kolei domaga się ciasta z marchewki. Zanotowany mam przepis na urocze ciasto upside down. Ale najbardziej to za mną chodzi zwykłe, dobre ciasto z owocami. Aktualnie mamy sezon na śliwki. Śliwki są tanie, śliwki są dobre. Ciasta ucierane są genialne w swej prostocie. Smakują genialnie nawet na surowo. Miałam ulubiony przepis na ciasto z owocami w liceum, oj zdecydowanie ciężko nie oblizywać łyżki przy nakładaniu ciasta do formy…  Tamtemu ciastu brakowało kruszonki. A to ciasto ma kruszonkę. Kruszonka jest dobra…

Przepis z bloga Kalejdoskop kulinarny. Tak jak napisała Majka ciasto dużo rośnie. Z braku foremki o podobnych wymiarach do 20x30cm użyłam blaszki 20×20 cm  i 35×12 cm i wcale nie wyszło niskie. Ciasto jest bardzo lekkie, taki puszek i szybko znika.

Składniki:

  • 185 g miękkiego masla
  • 280 g cukru
  • 1 1/2 lyzeczki ekstraktu z wanilii
  • 3 jajka
  • 300 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 60 ml mleka
  • śliwki bez pestek przekrojone na pół (dałam ok. 40 dkg, ale można dać tyle ile tylko się upchnie)

Kruszonka:

  • 40 g mąki pszennej
  • 1 1/2 łyżki cukru
  • 35 g zimnego masła, pokrojonego na kawałeczki

Piekarnik rozgrzac do temp. 180°C.

Masło, cukier i ekstrakt z wanilii ucieramy w misce za pomocą miksera. Ciągle ucierajac dodawajemy po jednym jajku. Mąkę z proszkiem do pieczenia dodajemy do masy. Wlewamy mleko i miksujemy wszystko na gładką masę.

Blaszkę smarujemy masłem lub olejem, wysypujemy kaszą manną lub bułką tartą. Wylewamy masę, wykładamy na wierzch pokrojone śliwki (najlepiej skórką do dołu, jeśli położymy skórką do góry śliwki się zapadną i nie upstrzą ciasta swoim sokiem).

Przygotowanie kruszonki: mąkę, cukier i masło wrzucić do miski, wyrobić między palcami kruszonkę i posypać nią ciasto.

Wstawiamy formę do piekarnika i pieczemy ok. 40- 50 min. Przed wyjęciem ciasta z piekarnika sprawdzamy za pomoca patyczka czy już się upiekło.

Brownies

Od dłuższego czasu obiecywałam sobie zrobić brownies. Trochę mnie przerażał fakt kaloryczności oraz tego, że przy klasycznych polskich przyzwyczajeniach jest ono po prostu niedopieczone (z resztą jak głosi legenda powstania tego ciasta, że Mildred Schrumpf zapomniała najzwyczajniej dodać proszku do pieczenia do ciasta czekoladowego i tak powstało brownies). Znalezienie przepisu też nie było łatwe, na każdym blogu figuruje trochę inna wersja przepisu. Wahałam się między przepisem Nigelli, a Agnieszki Kręglickiej, w końcu padło na tą drugą. Na sam przepis trafiłam na blogu Pycha Ciasta Wciąż mam wątpliwość czy ciasto wyszło jak powinno, jest wilgotne, ale czy nie za bardzo, a może za mało? Na pewno udało się uzyskać delikatnie chrupiącą warstwę u góry. Dodatek orzechów jest świetny, idealnie się komponują z gliniastym ciastem.

Składniki

  • 2 tabliczki (200 g) gorzkiej czekolady
  • 1 kostka (200 g) masła
  • 100 g mąki
  • 300 g cukru
  • 6 jaj
  • 50 g łuskanych włoskich orzechów (dałam więcej, ok. 80 g wymieszanych orzechów włoskich, laskowych i migdałów)

W garnku rozpuścić masło z pokruszoną czekoladą, dokładnie rozmieszać. Jaja ubić mikserem, stopniowo dodawać cukier i mąkę. Do masy jajecznej wmiksować przestudzoną czekoladę i wymieszać z pokruszonymi orzechami. Ja piekłam ciasto na blasze 40×24 cm. Ciasto wlać na blachę. Wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200 st. C, piec 18-20 minut. Pokroić w kwadraty.