Dyniowe ciasteczka

Minął festiwal dyniowy, minął festiwal orzechowy, a ja dopiero się ogarniam. To był mój pierwszy raz jeśli chodzi o zaproszenie dyni do kuchni. Przepisy, które wykorzystywałam nie były nietypowe. Tak jak te ciasteczka, które znalazłam u Małgosi. Ciasteczka są z serii bardzo miękkich, przypominają ciasto. Smakujący je często stwierdzali, że smakują jak keks, ale mówią tak o wszystkich słodyczach z rodzynkami i orzechami. (Za poradą Małgosi zrezygnowałam z części cukru, ciastka bez niego wychodzą i tak słodkie, w przepis poniżej już z dodaną poprawką).

Składniki

  • 1 szklanka startej dyni
  • ½ kostki masła, w temperaturze pokojowej
  • ¾ szklanki brązowego cukru
  • 1 duże jajko
  • 1 łyżeczka zmielonego cynamonu
  • ½ łyzeczki zmielonej gałki muszkatołowej
  • 1 ¼ szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • ¼ łyżeczki sody oczyszczonej
  • ¾ szklanki płatków owsianych
  • 1 szklanka posiekanych orzechów
  • 1 szklanka rodzynków

Rozgrzewamy piekarnik do 190 st.C. Masło rozcieramy na gładką masę, dodajemy cukier i ucieramy aż masa będzie lekka i puszysta. Dodajemy dynię, jajko, cynamon i gałkę, dobrze ubijamy. Dodajemy mąkę, sól, proszek i sodę – mieszamy. Na końcu wsypujemy płatki owsiane, orzechy i rodzynki. Układamy małe kopczyki na blasze i pieczemy około 12-15 minut. Ciastka po wyjęciu z piekarnika są bardzo miękkie, ja przy zdejmowaniu z blachy pomagałam sobie łopatką, żeby ich nie połamać. Studzimy na kratce.