Łosoś w marynacie imbirowo-miodowej

W pobliżu domu mamy świetny sklep rybny Kish Fish. Raz w tygodniu dostaję SMSem informację, co w tym tygodniu będzie na promocji. Mężczyzna marudzi, że jemy za mało ryb, cóż w tygodniu zdarza nam się jeść, tylko w ramach tego, że jest to gotowanie stołówkowe to nigdy nie dorównuje własnoręcznie, świeżo upieczonej rybie. To jeden z tych banalnych przepisów, w którym prawie nic nie trzeba robić, a i tak smakuje bajecznie, z resztą spójrzcie tylko na składniki. Łosoś jest lekko słodki, lekko pikantny, w zależności od tego jaka paleta smakowa wam bardziej odpowiada. Przepis znaleziony u Liski.

Składniki na marynatę

  • sos sojowy
  • cytryna
  • miód
  • łyżka musztardy
  • łyżeczka startego świeżego imbiru
Proporcje zależą od waszych upodobań, ja zaczęłam od dodanie sosu sojowego, cytryny i miodu po łyżce, dodałam musztardę i imbir. Wszystko zamieszałam i spróbowałam. Zgodnie z wskazówką Liski starałam się uzyskać smak zrównoważony, żeby żaden ze składników nie przytłumił innych.

Do ta przygotowanej marynaty wkładamy dzwonka łososia i trzymamy w niej minimum godzinę (najlepiej przez całą noc).
Następnie pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 180 st. C ok. 20 minut i podajemy z ryżem lub ziemniakami.

Reklamy

Muffiny gruszkowo-imbirowe

Cierpię na brak czasu. Ale im więcej człowiek ma do zrobienia, tym ma ochotę więcej zjeść. Muffiny zrobiłam praktycznie w 5 minut. Najwięcej czasu zajęło znaleźć blaszki na muffiny i wysmarowanie tłuszczem tej niesilikonowej, z wersją silikonową poszło raz dwa. Cała reszta to pikuś. Dwie miski i łyżka i ta da.  Muffiny są pyszne, mocno wilgotne, bardzo delikatnie imbirowe, a cukrowa skórka jest boska. U Dorotuś znajdziecie boskie zdjęcia tejże skórki

Przepis od niezastąpionej Dorotuś.

muffiny gruszkowo-imbirowe

Składniki na 12 muffin:

  • 250 g mąki pszennej
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 125 g cukru
  • 75 g jasnego brązowego cukru + do posypania muffin przed pieczeniem
  • 1 łyżeczka imbiru
  • 140 ml kwaśnej śmietany (dałam jogurt)
  • 125 ml oleju
  • 1 łyżka miodu
  • 2 jajka
  • 300 g gruszek tj. 2-3 gruszki. , obranych i pokrojonych w niedużą kostkę

W jednym naczyniu mieszamy składniki suche: mąkę, proszek do pieczenia, cukier biały i brązowy, imbir.

W drugim naczyniu mieszamy składniki mokre: olej, roztrzepane jajka, śmietanę, miód. Łączymy ze składnikami suchymi, krótko mieszamy, tylko do połączenia składników. Dodać pokrojone gruszki i mieszamy.

Ciasto przekładamy do formy muffinkowej, jeśli jest teflonowa to smarujemy ją tłuszczem, bądź wykładamy papilotkami. Nakładamy ciasto do wysokości ok. 3/4. Każdą muffinkę posypujemy cukrem (ok. 1/2 łyżeczki na muffinkę, im grubszy cukier, tym ładniej będzie wyglądać)

Pieczemy w temperaturze 200ºC przez 20 – 25 minut, do tzw. suchego patyczka.

Gingersnaps – ciasteczka imbirowe

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Jedna z wielu. Ciasteczka są uroczo popękane. Nie poddałam się nawet gdy przeczytałam, że potrzebuję „vegetable shortening”, wg specjalistów internetowych można zastąpić Plantą. Tak też zrobiłam.

Ciasteczka są genialne. Pikantne, pachnące, chrupiące. Nawet Mężczyźnie, który kręci nosem na cynamon tenże nie przeszkadzał. Idealne na jesień i na zimę, choć latem też się sprawdzą 🙂

Przepis tutaj.

gingersnaps - ciasteczka imbirowe

Składniki

  • 170 g Planty (lub masła, wg autorki użycie masła spowoduje, że ciastka nie będą chrupiące tylko miękkie)
  • 225 g cukru (dałam pół na pół zwykłego i ciemnego muscovado)
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 duże jajko
  • 5 łyżek melasy (dałam miodu)
  • 290 g mąki pszennej
  • 1 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków
  • 1 łyżeczka cynamonu

Na posypkę

  • 4 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu

Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 190°C. Ucieramy Plantę z cukrem, solą i proszkiem do pieczenia. Wbijamy jajko i ucieramy dalej. Dodajemy melasę. Cały czas ucierając dodajemy mąkę i przyprawy. Ciasto powinno być gładkie. Może być troszkę klejące.

W misce mieszamy cukier i cynamon przeznaczone na posypkę.

Łyżeczką nabieramy małe porcje ciasta, formujemy w kulkę, obtaczamy w cukrze z cynamonem i układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Pomiędzy kulkami zostawiamy sporo przestrzeni, bo ciastka utworzą placuszki i to dość pokaźnych rozmiarów.

Pieczemy ciastka ok. 9-11 min w piekarniku rozgrzanym do temperatury 190°C.

Ciastka po wyjęciu z piekarnika są bardzo miękkie,  najlepiej odczekać 5 min aż trochę ostygną nim przełożymy je na kratkę lub talerz, gdzie ostygną całkiem. Ciastka przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku, gdyż bardzo szybko miękną.

gingersnaps - ciasteczka imbirowe

Diabelskie żeberka

Przepis znalazłam na blogu Kwestia smaku. Żeberka miały być diabelskie, tak na prawdę są dość łagodne, lekko słodkawe. Bardzo dobre. Ja robiłam z połowy porcji. Wychodzą 3 małe lub 2 duże porcje.

Żeberka

Składniki

  • 1,2 – 1,5 kg chudych żeberek wieprzowych
  • sól i świeżo zmielony pieprz

Na marynatę:

  • 2 ząbki czosnku, obrane i drobno posiekane
  • 1 łyżka cukru pudru
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 1 łyżka keczupu
  • 2 łyżki oleju
  • 1 łyżeczka startego imbiru
  • szczypta goździków (najlepiej mielonych)

Dzień przed pieczeniem przygotowujemy marynatę do żeberek z wymienionych składników. Żeberka kroimy na kawałki z jednym żebrem, myjemy, osuszamy.

Wkładamy do głębokiego naczynia, nacieramy marynatą i dokładnie mieszamy. Przykrywamy i wstawiamy do lodówki na noc lub na 12 godzin. Od czasu do czasu żeberka odwracamy.

Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni. Żeberka wyjmujemy z marynaty, doprawiamy solą i pieprzem. Pojedynczą warstwę żeberek rozkładamy w żaroodpornym naczyniu. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy przez 1 godzinę, często odwracając i smarując marynatą, aż równomiernie się zrumienią, a mięso będzie miękkie i dobrze odchodzące od kości (ja piekłam trochę dłużej).
Upieczone żeberka wyjmujemy z piekarnika i wykładamy na ogrzany półmisek.

Żeberka

Zupa pomidorowa z imbirem

Ostatnio kupiłam do swojej kolekcji książek Smak życia Agnieszki Maciąg. Parę razy już ją widziałam, ale jakoś niespecjalnie mnie nie przekonywała, ale w Taniej książce, jak to bywa książki wyglądają zupełnie inaczej. Książka mi się strasznie spodobała. Jest bardzo ładnie wydana, przepisy są bardzo przyjemne i całkiem sporo przepisów mam ochotę wypróbować, szczególnie, że idzie wiosna, a książka jest nastawiona na lekkie dania. Pierwszy wypróbowany przepis to pomidorowa. Składników nie musiałam szukać i przy okazji poprzeprowadzkowego szaleństwa, układania itp. nie wymagał specjalnego wysiłku. Pomidorową uwielbiam, z imbirem nigdy nie próbowałam i miło się zaskoczyłam. W zeszłym tygodniu wciąż było zimno, więc imbir przyjemnie rozgrzewał.

Składniki na ok 6-8 porcji

  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • 1,5 l wywaru z warzyw (lub woda + kostka rosołowa)
  • 1 szklanka gęstego przecieru pomidorowego z kartonika
  • 2 puszki całych pomidorów
  • 1 łyżka cukru
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 3 cm kawałek imbiru
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 garści ryżu lub makaronu

Czosnek i cebulę drobno kroimy. W garnku rozpuszczamy masło i wrzucamy najpierw świeżo mielony pieprz, czosnek, a następnie cebulę. Kiedy cebula się zeszkli, wlewamy wywar z warzyw i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy przecier i pokrojone pomidory razem z sokiem. Doprawiamy solą i cukrem. Wrzucamy obrany kawałek imbiru. Gotujemy 15 minut na małym ogniu. W oddzielnym garnku gotujemy ryż lub makaron.

Imbirowe pikantne ciasteczka czyli brunkager

Obiecywałam sobie, że przez najbliższy czas nie piekę nic słodkiego, ale w ten weekend nie miałam czasu na gotowanie, a chwila na wypróbowanie ciasteczek się znalazła, bo przecież ciastka robi się chwilę. Znacie takie ciasteczka imbirowe serca? To te ciasteczka są bardzo podobne, trzeba tylko sypnąć do nich jeszcze więcej przypraw i pokroić bardzo cienko. Przepis pochodzi z kuchni duńskiej, a same ciasteczka są przysmakiem bożonarodzeniowy. Ciasteczka są lekko pikantne, dość korzenne, a orzechy fajnie do nich pasują. Ciastek wychodzi dużo, a robiłam tylko z połowy porcji. Przepis pochodzi z najnowszego numeru Kuchni.

Składniki na bardzo dużą porcję ciastek ok. 100 sztuk:

  • 200 g masła
  • 200 g brązowego syropu kukurydzianego (można zastąpić miodem lub rozpuścić 200 g brązowego cukru w 3 łyżkach wody)
  • 150 g brązowego cukru
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 50 ml wody
  • 600 g przesianej mąki
  • 50 g posiekanych migdałów (dałam orzechy laskowe)
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • 1/2 łyżeczki kardamonu (polecam dać więcej)
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1,5 łyżeczki zmielonych goździków (polecam dać więcej)
  • szczypta imbiru (polecam dać więcej)

Podgrzewamy masło, syrop i brązowy cukier w garnku. Mieszamy. Rozpuszczamy w wodzie sodę i dodajemy do masy. Mieszamy aż się wszystko rozpuści. Studzimy.

Pozostałe składniki mieszamy w osobnej misce, następnie dodajemy do masy i wyrabiamy gładkie ciasto. Formujemy rulon, owijamy go w folię spożywczą i schładzamy przez godzinę w zamrażarce.

Piekarnik nagrzewamy do 170 stopni.

Ciasto wyjmujemy z zamrażalnika i kroimy na cienkie talarki (wg mnie im cieńsze tym lepsze, najważniejsze żeby ciastka były mniej więcej tej samej grubości, upieką się w tym samym czasie). Pieczemy ok. 7 minut, lub dłużej jeśli są grubsze.

Babka imbirowa z bakaliami

Pyszna babka, wilgotna, lekko imbirowa z dużą ilością miękkich bakalii. Zrobiłam ją na Święta i znalazła swoich zwolenników 🙂 Zdjęcie słabe, bo przy uwijaniu się świątecznym nie miałam swojego drugiego aparatu, ani czasu, z resztą praktyki też wciąż mi brak. Dużo lepsze zdjęcie znajdziecie na White Plate skąd pochodzi oryginał.

  • 125 g masła
  • 100 g cukru (najlepiej brązowego, u mnie był biały, więc dobrze dać go trochę mniej)
  • 2 jajka
  • 1/4 szkl płynnego miodu, melasy lub syropu klonowego
  • 230 g mąki
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 3 łyżeczki imbiru w proszku
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 3/4 szklanki mleka
  • 30 g imbiru kandyzowanego (przepis znajdziecie tutaj, można też go kupić w sklepie)
  • 300 g bakalii (skórka cytrynowa, skórka pomarańczowa, suszone żurawiny, rodzynki, śliwki, etc)
  • 1 łyżka alkoholu (dałam wódkę)

Bakalie wsypujemy do miski i zalewamy gorącą wodą z alkoholem, tak żeby woda zakryła bakalie. Zostawiamy na czas przygotowania ciasta.

W misce ucieramy masło z cukrem. Dodajemy po 1 jajku, następnie dodajemy miód. Mieszamy mąkę, proszek do pieczenia, sodę, cynamon, imbir.

Do utartego masła dodajemy na przemian mąkę z dodatkami i mleko. Miksujemy.

Bakalie odsączamy na sicie. Pozwalamy im lekko przeschnąć.

Formę do babki smarujemy masłem i wysypujemy kaszą manną.

Do masy dodajemy bakalie i imbir kandyzowany. Dokładnie mieszamy łyżką. Wlewamy do formy.

Wstawiamy babkę i pieczemy 50 minut w temperaturze 180 stopni.

Po upieczeniu należy zostawic babkę w formie na ok. 10-15 minut i dopiero wtedy wyjąć na talerz.
Posypujemy cukrem pudrem lub lukrujemy.

Przepis pochodzi z: White Plate