Tarta z kiełbasą i fasolą

Do tart wytrawnych to chyba trzecie podejście i jak na słodko mi bardzo smakują tak wielką entuzjastką tart obiadowych nie będę. Natomiast Mężczyzna i owszem. W każdym razie miło było zjeść coś zupełnie innego, szczególnie, że kiełbasę ostatnio jadam rzadko.Tartę jedliśmy z sosem czosnkowym pasuje idealnie. Przepis cytuję za Olą z Kulinarne.info.

Składniki na ciastotarta z kielbasa i fasola

  • 250 g mąki
  • 125 g zimnego masła lub margaryny
  • ¼ szklanki wody
  • łyżka oleju
  • szczypta soli

Składniki na farsz

  • 150 g suchej dobrej jakości kiełbasy
  • puszka czerwonej fasoli
  • 150 g pieczarek

Składniki na sos

  • kilka plasterków drobno pokrojonego żółtego sera
  • 2 jajka
  • ¼ szklanki mleka
  • 150 g kwaśnej śmietany
  • pieprz
  • oregano
  • sól
  • odrobina papryki

Mąkę i posiekane nożem masło mieszamy. Dodajemy wodę, olej i sól i zagniatamy ciasto. Czynność wykonujemy szybko i zdecydowanie, zrobienie ciasta nie powinno nam zająć dłużej niż 10 minut.

Wstawiamy ciasto do lodówki na ok. pół godziny. W tym czasie możemy zająć się farszem.

Kiełbasę kroimy w kostkę, pieczarki w plasterki i podsmażamy kilka minut na odrobinie oleju. Dodajemy fasolę i mieszamy.

Ser, jajka, mleko i śmietanę mieszamy w osobnym naczyniu. Do sosu dodajemy przyprawy.
Wyciągamy ciasto z lodówki, wypełniamy nim posmarowane masłem naczynie do tarty. Wstawiamy na 20 minut do nagrzanego do 180˚C piekarnika.

Po tym czasie podsmażoną kiełbasę, pieczarki i fasolę nakładamy na podpieczony spód i zalewamy sosem. Wstawiamy do piekarnika na kolejne 30 minut.
Tartę możemy jeść na ciepło zaraz po upieczeniu, a także już schłodzoną. Możemy ją podawać samą lub na przykład z sosem majonezowo – czosnkowym. Smacznego :)

tarta z kielbasa i fasola

Reklamy

Currywurst, kiełbaska z curry – Berlin

foto by Tomek

Uwielbiam robić zdjęcia jedzeniu, które mam okazję jeść gdzieś w podróży, szczególnie gdy jest to coś lokalnego, lub mniej mi znanego

W ten weekend trafiliśmy na jeden dzień do Berlina, jednym z typowych lokalnych fast foodów jest Currywurst, czyli po prostu kiełbasa z posypana dużą ilością curry.

Muszę przyznać, że nie było to powalające doznanie kulinarne. Chociaż w końcu zabrakło czasu na spróbowanie tego specjału z jakieś przyulicznej budki. Kiełbasa przypominała w smaku parówkę, sos był całkiem przyjemny, lekko pikantny, im więcej się jadło tym bardziej było czuć pikantność. Do tego frytki z majonezem, które mi się kojarzą z Holandią. No i dobre niemieckie piwo.

Muszę przyznać, że objadłam się i to bardzo, a jedzenie całkiem przyjemne 🙂