Mazurek kajmakowo-czekoladowy

Poświątecznie. Jeszcze parę lat temu bardzo nie lubiłam mazurków, w sumie znałam tylko te robione przez ciocię, kawałek kruchego ciasta przełożony dżemem z jakimiś bakaliami. Zupełnie nie rozumiałam czemu to ma być fajne. Dopiero kiedyś u koleżanki spróbowałam mazurek kajmakowy. No to ja rozumiem… Słodkie karmelowe lub z czekoladą. Wtedy mazurek nie jest suchy, jest co prawda bardzo słodki, ale dlatego lubię dodawać do niego dużo skórki pomarańczowej, która równoważy tą słodycz. Kiedyś spróbuję innych przepisów na mazurki, w tym roku musiałam pokazać Mężczyźnie jak robię mazurek i że nie jest suchy ani twardy.

Z tym mazurkiem miałam parę przejść. W połowie roboty doszłam do wniosku, że chyba jest za słodki i że chyba wolę wersję bez czekolady. Jednak gdy był gotowy stwierdziłam, że wciąż mam do niego słabość. Parę dni przeglądając nową Kuchnię okazało się, że mogłam dodać do masy trochę alkoholu, no cóż w następnym roku może.

Przepis pochodzi z mojej bardzo ulubionej książeczki „170 najlepszych przepisów z Claudii”. Ciasto kruche wychodzi bardzo kruche i póki co to moje ulubione kruche ciasto.

Składniki na ciasto (dużą blachę)

  • 300 g mąki
  • 200 g masła
  • łyżka cukru
  • cukier waniliowy
  • 3 ugotowane żółtka
  • sól

Składniki na masę

  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 2 puszki słodzonego mleka skondensowanego lub gotowej masy krówkowej
  • skórka pomarańczowa
  • płatki migdałów lub dowolne bakalie do przystrojenia

Mąkę zagniatamy z masłem, cukrem, cukrem waniliowym i przetartymi przez sitko żółtkami. Dodajemy szczyptę soli.

Wstawiamy na godzinę do lodówki. Ciasto rozwałkowujemy i wylepiamy nim wysmarowaną tłuszczem i wysypaną bułką tartą lub kaszą manną blachę. Pamiętamy, by przy brzegu zrobić dekoracyjny, podwinięty brzeg.

Wierzch ciasta nakłuwamy widelcem i pieczemy 10-15 min. w piekarniku rozgrzanym do 180 st.

Jeśli korzystamy z słodzonego mleka skondensowanego to zalewamy puszki wodą i gotujemy ok. 2 godzin uzupełniając garnek wodą, by puszki były cały czas przykryte. Gdy puszki lekko ostygną otwieramy i wylewamy do miski.

Jeśli korzystamy z gotowej masy krówkowej to najlepiej otworzyć puszki i wstawić je na chwilę do ciepłej wody, gdy masa się zrobić półpłynna przelewamy ją do miski, dodajemy połamaną czekoladę i mieszamy aż się rozpuści. Gdy masa jest gładka polewamy nią ciasto .

Wierzch przyozdabiamy według fantazji. Ja preferuję dużo skórki pomarańczowej i sporo płatków migdałowych.

Kuchnia Wielkanocna 2010