Zupa pomidorowa z imbirem

Ostatnio kupiłam do swojej kolekcji książek Smak życia Agnieszki Maciąg. Parę razy już ją widziałam, ale jakoś niespecjalnie mnie nie przekonywała, ale w Taniej książce, jak to bywa książki wyglądają zupełnie inaczej. Książka mi się strasznie spodobała. Jest bardzo ładnie wydana, przepisy są bardzo przyjemne i całkiem sporo przepisów mam ochotę wypróbować, szczególnie, że idzie wiosna, a książka jest nastawiona na lekkie dania. Pierwszy wypróbowany przepis to pomidorowa. Składników nie musiałam szukać i przy okazji poprzeprowadzkowego szaleństwa, układania itp. nie wymagał specjalnego wysiłku. Pomidorową uwielbiam, z imbirem nigdy nie próbowałam i miło się zaskoczyłam. W zeszłym tygodniu wciąż było zimno, więc imbir przyjemnie rozgrzewał.

Składniki na ok 6-8 porcji

  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • 1,5 l wywaru z warzyw (lub woda + kostka rosołowa)
  • 1 szklanka gęstego przecieru pomidorowego z kartonika
  • 2 puszki całych pomidorów
  • 1 łyżka cukru
  • sól
  • świeżo zmielony pieprz
  • 3 cm kawałek imbiru
  • posiekana natka pietruszki
  • 2 garści ryżu lub makaronu

Czosnek i cebulę drobno kroimy. W garnku rozpuszczamy masło i wrzucamy najpierw świeżo mielony pieprz, czosnek, a następnie cebulę. Kiedy cebula się zeszkli, wlewamy wywar z warzyw i doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy przecier i pokrojone pomidory razem z sokiem. Doprawiamy solą i cukrem. Wrzucamy obrany kawałek imbiru. Gotujemy 15 minut na małym ogniu. W oddzielnym garnku gotujemy ryż lub makaron.

Reklamy

Lasagne

Zawsze mnie ciągnęło do kuchni włoskiej. Pierwszy raz spróbowałam zrobić lasagne czy jak kto woli lazanię chyba z pięć lat temu. Do Gazety Wyborczej były dodawane dodatki z przepisami z całego świata, co tydzień inny kraj. Przy pierwszej lasagne pomagała mi dzielnie mama, dlatego z sosem beszamelowym nie było problemu i jakoś łatwiej było ogarnąć wszystkie czynności. Od tego czasu lasagne robiłam wielokrotnie, wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest to danie trudne, ani czasochłonne. Nigdy nie udało mi się go popsuć, co najwyżej wygląda mniej wyjściowo, ale nadal jest pyszne. Uwielbiam lasagne, płaty makaronu przełożone beszamelem i sosem pomidorowym, a na wierzchu ser. To jedno z moich ulubionych dań na tyle, że nie udało mi się dotąd sięgnąć po inny przepis, obiecywałam sobie kiedyś zrobić wersję lasagne ze szpinakiem, lub z trzema serami, za każdym razem jednak wychodzi mi klasycznie najlepiej z kieliszkiem czerwonego wina 🙂

Składniki na 4 kawałki
(lasagne przygotowuję w 2 litrowym naczyniu żaroodpornym ok. 20×20 m, wychodzi porcja idealna na 2 osoby)

  • makaron lasagne ok. 9 płatów
  • 250 g mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
  • 1 puszka pomidorów
  • cebula
  • 2-3 ząbki czosnku
  • sól, pieprz, bazylia, tymianek, oregano
  • ewentualnie 1/2 szklanki czerwonego wytrawnego wina
  • 1/2 litra mleka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 2 łyżki masła
  • gałka muszkatołowa
  • sól, pieprz
  • ok. 10 dkg startego żółtego sera

Sos mięsno-pomidorowy: Rozgrzewamy patelnie. Kroimy cebulę w kostkę. Podsmażamy cebulę razem z jednym ząbkiem posiekanego czosnku. Wrzucamy mięso na patelnię. Smażymy aż się usmaży. (Ja mam szczęście mieć w okolicy sklep mięsny gdzie można dostać mielone na miejscu mięso, bez żadnych dodatków, dzięki temu na patelni mięso zmienia kolor z różowego na brązowy, a nie jak niektóre pakowane pozostaje różowe dzięki dodatkowi saletry). Jeśli dodajemy wino, to jest dobry moment, by je dodać. Dodajemy pomidory. Gotujemy. Dodajemy drugi posiekany ząbek czosnku, przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, bazylią, oregano, tymiankiem.  Jeśli sos jest zbyt rzadki, gotujemy go dłużej.

Sos beszamelowy: W garnuszku rozpuszczamy masło. Wsypujemy mąkę i mieszamy, aby powstała jednolita masa. Następnie powolutku wlewamy mleko cały czas mieszają. Mieszamy aż do zagotowania. Przyprawiamy solą, pieprzem i kilkoma szczyptami gałki muszkatołowej. Sos beszamelowy powinien mieć konsystencję taką aby dobrze się go rozsmarowywało.

Naczynie żaroodporne smarujemy olejem lub masłem. Na dnie rozsmarowujemy warstwę sosu beszamelowego. Układamy pierwszą warstwę makaronu (nie gotujemy go wcześniej, ugotuje się w piekarniku w sosach). Smarujemy sosem beszamelowym. Następnie układamy warstwę sosu mięsno-pomidorowego. Układamy kolejną warstwę makaronu na to znowu beszamel i sos mięsno-pomidorowy. Układamy tak długo jak długo mamy sosy. Na samej górze powinien być makaron pokryty beszamelem.

Beszamel posypujemy startym serem. Przykrywamy naczynie żaroodporne i wstawiamy lasagne do rozgrzanego piekarnika do temperatury 180 stopni. Zapiekamy 40 min. I gotowe 🙂

Zupa z soczewicy

Od dawna czekał na mnie worek z soczewicą zostaną przez jedną z współlokatorek. Uwielbiam warzywa strączkowe, jednak soczewica nigdy nie trafiła na mój talerz. Na stołówce zdarzało się, że pojawiała się w formie „soczewica duszona z pomidorami” czy tym podobnych dań, najczęściej dwuskładnikowych, wyglądających mało zachęcająco, bo w sumie nie wiadomo było czy zjeść to solo czy sobie coś do tego dokomponować. Ale nadszedł czas dla soczewicy. Szukałam zupy, którą by się dało najeść, u Ani na blogu Strawberries from Poland znalazłam odpowiedni przepis. Zupa jest idealna na zimę, gęsta, sycąca  i pikantna. Mężczyźnie przywodziła na myśl zupę gulaszową. Zupa wychodzi bardzo gęsta, tak sobie myślę, że pod koniec garnka spokojnie można dodać kurczaka i mieć potrawkę z kurczakiem.

Składniki:

  • 250 g zielonej soczewicy
  • 250 g dojrzałych pomidorów (dodałam pokrojone pomidory z puszki)
  • 4 łyżki oliwy (lub więcej, wg upodobań)
  • 2 marchewki pokrojone w kostkę (dałam jedną, bo była gigantyczna)
  • 2 cebule pokrojone w kostkę (dałam jedną dużą, ale spokojnie wystarczy jedna mała)
  • 2 utarte ząbki czosnku
  • 1 listek laurowy
  • oregano
  • sól i pieprz
  • 2 łyżeczki octu z czerwonego wina (dodałam octu balsamicznego)

Na oliwie przesmażamy czosnek i cebulę (najlepiej w garnku, w którym będziemy robić zupę, zapewni nam to mniej zmywania). Dodajemy marchewkę i listek laurowy, chwilę smażymy. Następnie dodajemy opłukaną soczewicę i zalewam 1 l zimnej wody. Gotujemy, aż soczewica zmięknie.

Do miękkiej soczewicy dodajemy posiekane pomidory bez skórki i pozostałe przyprawy. Gotujemy kolejny kwadrans. Na koniec dodajemy ocet, mieszamy. I gotowe.

Udka z kurczaka z pomidorami i fasolką

Kurczaka wypatrzyłam u Dwóch Chochelek, gdzie jest cudowne zdjęcie, moje się do niego nie umywa, ale pewnie jeszcze długo nie będę sobie radzić z potrawami, które się dusi, smaży, a potem sos pryska po talerzu, ale fotografia to jedno, a smak to drugie. Udka smakują wybornie. Dawno nie jadłam tak dobrego kurczaka. Sos jest gęsty i aromatyczny, a fasolę uwielbiam… Prawdopodobnie wpływ na to miał również fakt, że od dłuższego czasu byłam znudzona mięsem z piersi z kurczaka. Jeszcze od czasów studiów było to mięso, które można przygotować na wiele różnych sposobów, w krótkim czasie, ale mój organizm chyba miał dość. Nóżki to powrót do dzieciństwa, kiedy to była zdecydowanie moja ulubiona część pieczonego kurczaka.

Składniki:

  • 4 udka kurczaka
  • 2 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 puszka czerwonej fasoli
  • 2/3 szklanki czerwonego wina
  • sól, pieprz
  • gałka muszkatołowa, mielone goździki, cynamon
  • natka pietruszki
  • olej do smażenia

Sposób przygotowania:

Udka posypujemy solą i pieprzem, obsmażamy na oleju i przekładamy do żaroodpornego naczynia.

Na tym samym oleju podsmażamy posiekaną cebulę i drobno pokrojony czosnek. Posypujemy solą, pieprzem, gałką muszkatołową, szczyptą cynamonu i goździków (dałam 3 całe).

Następnie dodajemy pomidory z zalewą, odsączoną fasolę i wino. Doprowadzamy do wrzenia. Próbujemy i ewentualnie doprawiamy do smaku.

Zalewamy udka sosem. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około godzinę.

Makaron z sosem pomidorowym i tuńczykiem

W tygodniu zazwyczaj jadam na pracowej stołówce, zazwyczaj jest całkiem niezłe, ale są dni, kiedy nic nie wydaje się być warte zjedzenia. Dzień wcześniej w domu zerknęłam co posiadam w lodówce i postanowiłam skonstruować szybki sos „na winie”. Z efektu zarówno wizualnego jak i smakowego byłam bardzo zadowolona. Połączenie papryki, cebuli, pomidorów i tuńczyka z sporą ilością przypraw zawsze gwarantuje dobry sos. Polecam na dni kiedy czasu jest mało.

Składniki:

  • puszka tuńczyka w sosie własnym
  • pół czerwonej cebuli
  • 2 ząbki czosnku
  • pół zielonej papryki
  • puszka krojonych pomidorów
  • olej
  • sól, pieprz, bazylia, tymianek

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy przeciśnięty przez praskę jeden ząbek czosnku i posiekaną cebulę i paprykę, podsmażamy. Następnie dodajemy pomidory i tuńczyka. Gotujemy chwilę, przyprawiamy solą, pieprzem, bazylią i innymi ulubionymi przyprawami.