Ryba w sosie śmietanowym

Często zdarza się, że gotujemy coś wieczorem na następny dzień na obiad, pakujemy do pojemniczków i następnego dnia okazuje się, że jedzenie było pyszne. Tak było z solą w sosie cytrynowo-śmietanowym. Owszem wiem, że ryby się skrapia sokiem z cytryny, ale nie spodziewałam się, że taki mocno cytrynowy smak może mi zasmakować. Komponuje się idealnie. Przepis z książki Marty Gessler „Kolory smaków”. Pisałam już kiedyś o tej książce, ale za każdym razem nie mogę się nadziwić. Kiedy pierwszy raz przeglądałam tą książkę pomyślałam, że te przepisy to jakieś za wymyślne, zupełnie nie w moim stylu. Zdjęcia ładne, trochę zbyt abstrakcyjne, żeby zachęciły do jedzenia. Ale gdy kupiłam książkę ze względu na cenę i właśnie zdjęcia okazało się, że przepisy są genialne – bardzo proste, z małą ilością składników, ale świetnym smaku, a zdjęcia owszem są często abstrakcyjne, ale genialne. Uwielbiam abstrakcję i chciałabym umieć tworzyć takie kompozycje.

Ale wracając do jedzenia. Pierwszy sos wg Marty Gessler zniknął w ramach codziennych obiadów. Dzisiaj zrobiłam dorsza z sosem koperkowym. Z racji lenia potrzebowałam czegoś prostego, właściwie to nie chciało mi się zajrzeć do książki, żeby sprawdzić przepis. Dodałam sporo cytryny. To w sosie najważniejsze. Reszta to tylko dodatek.

Przepis na rybę w sosie cytrynowo-śmietanowym wg Marty Gessler:

  • 1 cebula
  • 1/2 łyżeczki masła
  • 1/2 kg soli
  • 150 ml białego wina
  • 150 ml śmietany 36%
  • sok z 1 cytryny
  • sól
  • 1 płaska łyżeczka cukru

Cebulę drobno siekamy, następnie wrzucamy na patelnię i smażymy póki się nie zeszkli. Na niej układamy płaty soli, zalewamy winem i dusimy ok. 10 min. Dodajemy śmietanę, sok z cytryny. Przyprawiamy solą i cukrem. Gotujemy, aż sos zgęstnieje.

Wersja uproszczona z sosem koperkowym

  • olej
  • 2 filety ulubionej ryby
  • mąka do obtoczenia ryby
  • pęczek koperku
  • 100 ml wody
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • sok z 1/2 cytryny
  • skórka z 1/2 cytryny
  • mały kubeczek śmietany 18%
  • sól
  • pieprz

Filety obtaczamy w mące i  smażymy z obu stron aż będą rumiane.

Na drugiej patelni wlewamy trochę oleju lub masła. Wrzucamy posiekany koperek. Smażymy chwilę.  Połowę wody mieszamy je z mąką, tak żeby nie było grudek. Resztę wody dodajemy do koperku. Po chwili dodajemy naszą mączną mieszankę. Mieszamy, dodajemy śmietanę, skórkę z cytryny, sok z cytryny, sól i pieprz. Mieszamy i gotujemy chwilę. Zestawiamy z patelni.

Makaron z sosem śmietano-pomidorowo-tuńczykowym

To jest jedno z najmniej apetycznie wyglądających dań jakie robię. Wygląda właściwie jakby ktoś już je zjadł. Pamiętajcie, ostrzegałam Was. Ale to też danie, które jest idealne z kilku innych powodów. Po pierwsze zawsze wychodzi, aby je zrobić potrzeba składników, które po prostu wymagają otwarcia puszki lub kartonika, żadnego krojenia, siekania, obierania. Nic, zero. A do tego ma taki inny smak. Przepis wynalazłam jeszcze na studiach gdzieś chyba na serwisie kuchnia.o2.pl. Szukałam czegoś innego z tuńczykiem no i znalazłam.

Mi sos zasmakował od razu, ale potem wypróbowałam go na rodzicach i mój Tato, po kilku kęsach odmówił zjedzenia reszty, a mój tata bardzo wybredny nie jest i nigdy nie widziałam, żeby się tak zachował. Od tej pory miałam traumę, czy to jedzenie, które tylko mnie i Mamę przekonuje? W sumie gusta kulinarne mam mieszane, ale zdecydowanie więcej mam ich po Mamie, więc rozumiecie, że potem każdej kolejnej osobie, której podsuwałam to danie, najpierw zapewniałam, że być może jej nie zasmakuje i jakby co niech da znać to zrobię coś innego. Ale mijały lata. Sos smakował koledze, który jest dla mnie mistrzem w kuchni, smakowały wszystkich kolejnym współlokatorom i towarzyszom życia, więc ze spokojnym sumieniem mogę Wam polecić ten przepis. Aczkolwiek uważajcie, komuś może nie zasmakować.

W kwestii smaku tego sosu jestem ortodoksyjna. Dodaję tylko sól i pieprz. Raz dodałam czosnek, ale nie pasował mi on do idei dania, bo wg mnie ten sos powinien być lekko słodkawy od serka topionego i dość mocno śmietanowy. Nie mam problemów ze zmienianiem proporcji, raz daję puszkę tuńczyka, raz dwie, czasem w kawałkach, ale częściej sałatkowy. Śmietanę całą, lub tyle ile akurat zostało. Makaron najlepiej penne, albo muszelki (sos świetnie włazi w makaron). Ale nigdy, przenigdy nie oszczędzajcie na serku topionym. Serek topiony polecam Hochland lub Sertop, pewnie sprawdzi się też sporo innych firm, ale odradzam najtańsze. Sprawdziłam. Definitywnie nie chcecie serka, który zamiast rozpuścić się na patelni zaczyna się na niej smażyć. Definitywnie nie o to chodzi.

Przepis jest dość swobodny jeśli chodzi o ilość składników.

Składniki na sos (4 porcje)

  • 1 lub 2 serki topione po 100 g
  • 1 lub 2 puszki tuńczyka
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 opakowanie małej śmietany 12% lub 18% (200 g)
  • sól, pieprz

Gotujemy ulubiony makaron i w tym samym czasie na nierozgrzaną patelnię wrzucamy serek topiony. Wstawiamy patelnię na średni palnik i mieszamy. Serek powoli zacznie się roztapiać. Jeśli zaczyna się przysmażać, należy zmniejszyć ogień. Gdy serek jest już w postaci półpłynnej dodajemy odcedzonego tuńczyka. Mieszamy. Następnie dodajemy pomidory razem z sokiem. Mieszamy. Czekamy aż się sos zacznie się gotować. Dodajemy śmietanę. Mieszamy, przyprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Możemy polać makaron sosem albo wymieszać wszystko razem.