Gofry

Po raz pierwszy wypróbowaliśmy gofrownicę otrzymaną od Mikołaja. Z okazji śniadania noworocznego zrobiliśmy gofry. Lubię śniadania w dni wolne, gdy nie trzeba się śpieszyć.

Dlatego  życzę Wam, żeby w tym roku było dużo momentów spokoju, czasu na leniwe śniadania oraz obiady i kolacje w dobrym towarzystwie. Wszystkiego dobrego!

Z przepisu Liski.

gofry

Składniki na ok. 12 sztuk

  • 250 g mąki
  • 25 g cukru
  • szczypta soli
  • 75 g masła, rozpuszczonego i ostudzonego
  • 3 jajka – osobno białka i żółtka
  • 400 ml mleka

Mąkę, cukier, sól, masło i żółtka wsypujemy do miski. Powoli miksujemy wlewając mleko. Kiedy masa będzie gładka, odstawiamy na minimum 15 minut.
Białka ubijamy na sztywną pianę i delikatnie mieszamy z ciastem.
Rozgrzewamy gofrownicę. Pieczemy gofry na złoty kolor (trwa to w zależności od gofrownicy).
Upieczone gofry przykrywamy ściereczką, by nie ostygły i jak najszybciej podajemy.

Pasta z makreli

Dzieje się dużo i nie dzieje się nic. Jakiś czas temu znudziły mi się zwykłe kanapki na śniadania. Mężczyzna bardzo się denerwuje, że nie jestem fanką przetworzonych produktów, szczególnie z dodatkami E, albo jakiś innych nieznanych mi składników, szczególnie gdy wiem, że zrobienie czegoś podobnego jest banalnie proste. Pastę z makreli kupną raz jadłam, była mdła i tłusta, aczkolwiek miała dziwny słodkawy posmak, no i skąd ten kolor?
Teraz już wiem, przepis znalazłam u Liski. Słodycz i kolor jest od słodkiej papryki. Zdecydowanie wolę domową wersję. Jedyny problem to wybranie wszystkich ości z ryby. Na wypróbowanie teraz czeka ostrzejsza wersja, z bloga Zmysły w kuchni.

pasta z makreli

Składniki

  • 1 średniej wielkości makrela (300- 400 g)
  • 2 łyżki majonezu
  • sok z 1/2 cytryny
  • 1 łyżka drobno pokrojonego szczypiorku
  • 1 łyżeczka chrzanu
  • 1/2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • sól i pieprz do smaku

Mięso z makreli oczyszczamy z ości i skóry.  Przekładamy do miseczki. Dodajemy pozostałe składniki. Mieszamy wszystko widelcem, aż  składniki się połączą. Połączyć z pozostałymi składnikami. Najlepiej odstawić na pół godziny, jeśli się nie uda, cóż trudno 😉

Granola, czyli musli podpiekane

To moja druga granola. Pierwszą upiekłam dokładnie z przepisem Dorotuś. Wyszła przepyszna,  słodka, że nie mogłam się od niej oderwać i było jej zdecydowanie za mało. Tym razem postanowiłam dodać więcej różnorodnych bakalii i mniej miodu. Przejrzałam parę przepisów na granolę i jest kolejna porcja domowej granoli. Podejrzewam, że w następnej wersji będę próbować znaleźć idealną kombinację bakalii. Każdy kto nigdy nie próbował domowej granoli będzie zachwycony.

Składniki:

  • 500 g płatków owsianych
  • 100 g orzechów, u mnie to była mieszanka włoskich i laskowych
  • 60 g pestek z dyni
  • 60 g słoneczniku
  • 70 g migdałów
  • 120 g sezamu
  • 2 starte jabłka lub 80 ml soku jabłkowego
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 1/2 łyżeczki imbiru
  • 1/2 łyżeczki kardamonu
  • 1 łyżeczka soli
  • 4 łyżeczki oliwy z oliwek (jeśli dajecie sok jabłkowy, lub jabłka są soczyste wystarczą 2 łyżeczki oliwy)
  • 4 1/2 łyżeczki miodu
  • 250 g rodzynek

Wrzucamy wszystko poza rodzynkami do miski i mieszkamy, następnie wykładamy na blachę i wstawiamy do rozgrzanego do temperatury 170 stopni piekarnika na ok. 30-35 min, potem zmniejszamy temperaturę do 145 stopni i podpiekamy jeszcze z 10 min. Podczas pieczenia mieszamy od czasu do czasu.

Po wystudzeniu mieszamy z rodzynkami i wsypujemy do szczelnie zamykanego pojemnika. Z powyższych składników wychodzi 1,4 kg granoli 🙂