Migawki wigilijne

W tym roku spędziliśmy Święta na Zielonej Wyspie. Żadne z nas nie jest miłośnikiem ścisku przedświątecznego, szczególnie, że wszyscy straszyli śniegiem, no cóż ze śniegu nici w tym roku najwyraźniej.
Z racji, że Wigilię spędzaliśmy tylko we dwójkę bardzo starałam się, żeby nie ugotować za dużo jedzenia i zgadnijcie, co? Wyszło jak zwykle, mimo, że częścią jedzenia obdarowaliśmy znajomych do których wybraliśmy się w pierwszy dzień świąt.
I była zupa grzybowa z przepisu Liski, bo ja za barszczem wciąż nie przepadam choć się uczę.zupa grzybowa-  wigilia

I klasyczne pierogi smażone z farszem z suszonych grzybów i cebulki, robione na oko.

pierogi wigilijne

Wiglia

I śledzie w dwóch odmianach wg przepisów Patrycji na wigilijne śledzie i śledzie w sosie musztardowym. I oczywiście moja ukochana sałatka jarzynowa była. I tort w końcu zrobiłam, który bardzo wszystkim smakował, aczkolwiek zdjęć przyzwoitych nie miałam okazji zrobić.

To były dobre święta. A Wasze?

Reklamy

Cranberry Noel, czyli ciasteczka z pistacjami i żurawiną

Te ciasteczka robili chyba wszyscy. Przed świętami pojawiały z zadziwająco często, a ja miałam je zrobić wieki temu i zawsze mi było nie po drodze. Ale po tej fali cudnych zdjęć prostych ciasteczek w zielono-czerwone kropki już nie mogłam wytrzymać dłużej. Upiekłam je na spotkanie rodzinne i tak są tak dobre jak się wydają. Muszę przyznać, że to ten typ ciasteczek lubię chyba najbardziej. Maślane, kruche, rozpływające się w ustach.

Tak, warto je zrobić nawet po świętach.

Pierwszy raz zobaczyłam przepis u Bei.

ciastka zurawina i pistacjami

Składniki:

  • 175 g masła
  • 75 g cukru pudru
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 1 łyżka mleka
  • 250 g mąki
  • 30 g posiekanych pistacji
  • 40 g suszonej żurawiny

+ ewentualnie 1 białko oraz 50 g drobno posiekanych pistacji do obtoczenia ciasteczek (to pominęłam, bo i tak wyglądały uroczo)

Masło ucieramy w misie, dodajemy cukier puder, sól, mleko i ucieramy do białości

Dodajemy pistacje i pokrojoną żurawinę (żeby nie były za duże kawałki). Dodajemy mąkę i dobrze mieszamy.

Dzielimy ciasto na dwie części, z każdej formujemy wałeczek o średnicy ok. 4 cm.

Możemy posmarować ciasto białkiem i obtoczyć w posiekanych pistacjach.

Zawijamy w folię i wrzucamy do zamrażalnika na 20-30 min.

Następnie kroimy na plasterki grubości ok. 5-7 mm.

Układamy na blasze wyłożonej papierem. Pieczemy ok. 9-12 minut w temperaturze 200°C. (Przy pierwszej porcji lepiej zaglądać często, żeby sprawdzić ile czasu ciastka potrzebują. Powinny być zarumienione od spodu, jednak wierzch powinien być jasny).

Studzimy na kratce i przechowujemy w szczelnym pojemniku.

ciastka zurawina i pistacjami

Sernik chałwowy

Na święta mamie – miłośniczce serników i chałwy upiekłam sernik chałwowy. Wszyscy byli zachwyceni. Sernik jest mocno chałwowy. Chałwa jest w środku, chałwa jest w polewie. Masa serowa jest dobra, nie jakaś delikatnie serowa, ale prawdziwie serowa. Jeśli Wasza mama, albo Wy lubicie chałwę, to przy najbliższej okazji spróbujcie. czy wspominałam, że wygląda uroczo?

Z  przepisu Dorotuś.

sernik chalowy

Składniki na spód:

  • 100 g ciastek digestive
  • 40 g masła, roztopionego

Ciastka kruszy na drobny piasek. Dodajemy roztopione masło i mieszamy.

Formę tortownicę o średnicy 23 cm wykładamy papierem do pieczenia, na spód wysypujemy masę ciasteczkową, wyrównujemy i odstawiamy.

Składniki na masę serową:

  • 80 dag sera twarogowego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
  • 3/4 szklanki cukru
  • 4 duże jajka
  • pół szklanki śmietany kremówki (125 ml)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 300 g chałwy pokruszonej na grubsze kawałki
  • 2 łyżeczki ekstraktu z wanilii lub nasionka z 1 laski wanilii

Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Ser ucieramy z cukrem w misie miksera. Dodajemy jajka, jedno po drugim, krótko miksujemy po każdym dodaniu. Dodajemy pozostałe składniki i miksujemy tylko do połączenia się składników. Na końcu dodajemy chałwę i łyżka mieszamy ją z masą serową.

Masę serową przelewamy na ciasteczkowy spód, wyrównujemy.

Na najniższej półce w piekarniku stawiamy naczynie wypełnione wodą. Na wyższej półce kładziemy formę z sernikiem. Pieczemy w temperaturze 170ºC przez około 1 godzinę. Studzić w lekko uchylonym piekarniku. Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do całkowitego wystudzenia. Następnie polewamy polewą (przepis poniżej) i zostawiamy w lodówce na 12 godzin.

Polewa chałwowa:

  • 150 g chałwy
  • pół szklanki śmietany kremówki (125 ml)

Chałwę kruszymy i wsypujemy do małego garnuszka. Dodajemy kremówkę i mieszaamy, by nie było grudek chałwy (można zmiksować blenderem lub przetrzeć przez sitko). Podgrzewamy, by polewa lekko zgęstniała, mieszamy przy tym by się nie przypaliła. Zdejmujemy z palnika. Lekko studzimy. Polewę wylewamy na wystudzony sernik (jest dość rzadka, ale nie spływa z sernika). W zimnej temperaturze ładnie zgęstnieje.

Babka piernikowa

Co zrobicie jeśli zrobiliście świetną babkę z okazji wigilii w gronie znajomych, piekliście ją tuż przed wyjściem i nie zrobiliście ani jednego zdjęcia? Można zrobić zdjęcie telefonem i dorzucić jakieś przekształcenia, żeby wyglądało, że tak ma być. Ja tak zrobiłam 😉 Przy następnej okazji, gdy będę robić tą babkę postaram się podmienić zdjęcie na takie na którym coś widać 🙂
Babka jest świetna. Pachnie piernikiem, jest delikatna i puszysta. Delikatnie orzechowa. Ze swojej strony dorzuciłam kandyzowaną skórkę pomarańczową i zrobiłam polewę czekoladową. Babka znikała bardzo szybko.
Przepis pochodzi z bloga Moje wypieki.

Składniki:

  • 2/3 szklanki cukru
  • pół szklanki mleka
  • pół szklanki miodu
  • 125 g masła lub margaryny
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (w granulkach)
  • 1 szklanka zmielonych orzechów (włoskich, laskowych)
  • 1 szklanka mąki
  • 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżki przyprawy korzennej do piernika
  • 3 jajka, oddzielnie białka i żółtka
  • 50 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

Na polewę

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 40 g masła

Cukier, mleko, miód, masło, kawę wrzucamy do garnka i podgrzewamy do momentu, gdy wszystkie składniki się rozpuszczą. Wtedy zostawiamy masę do ostygnięcia.

Do ostudzonej masy dodajemy orzechy, mąkę, sodę, przyprawę korzenną i skórkę pomarańczową. To wszystko miksujemy. Dodajemy po jednym żółtku, nadal miksując. Białka ubijamy na sztywną masę i delikatnie łączymy z masą ciastową.

Ciasto wylewamy do formy wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą/kaszą manną o wymiarach 22 – 23 cm z kominkiem. Pieczemy około 50 – 60 minut w temperaturze 170ºC bez termoobiegu, do tzw. suchego patyczka. Jeśli włączamy termoobieg czas pieczenia będzie krótszy.

Przygotowujemy polewę – czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, dodajemy masło i mieszamy, aż będzie gładka. Rozsmarowujemy na cieście. Ja posypałam jeszcze płatkami migdałów i żurawiną.

Leżakujące pierniczki

Dzięki Bei w tym roku po raz pierwszy wstawiłam leżakujące ciasto na pierniczki. Niestety nie są to pierniczki, które zdążycie zrobić na te święta, bo wymagają 6 tygodni leżakowania w lodówce.

Największą frajdą było sprawdzenie, że to działa. U mnie w domu nigdy jakoś nie było specjalnych tradycji piernikowych, ani pierniczkowych, więc tak na prawdę odkrywam dopiero piernikowy świat. Ciasto piernikowe jest dojrzewające. Kiedyś podobno nastawiało się ciasto w dzień narodzin dziecka, a piernik/pierniki piekło w dzień jego ślubu. Tak więc widzicie, że te 6 tygodni w lodówce to jest naprawdę niewiele w porównaniu z latami, kiedy piernik dojrzewał. Przez te 6 tygodni ciastu nic się nie stało, nie pojawiła się żadna pleśń, ani nic podobnego. Ciasto po przygotowaniu jest bardzo rzadkie, po wrzuceniu go do lodówki mocno twardnieje, ale po wyjęciu go wraca do formy dobrej do wałkowania. Robiłam pierniczki z połowy porcji i wychodzi ich bardzo dużo. Pierniczki są mięciutkie i takie pierniczkowe.

Pierniczki można polukrować lub zrobić w polewie czekoladowej. Tylko w sekrecie powiem wam, że mimo, że to zrobiłam (na blogach są tak prześlicznie zdobione pierniczki, że też mi się zachciało spróbować zdobienia), ale okazało się, że jestem antyzdobniczna. Nie mam cierpliwości do zdobienia i właściwie to nie przepadam za lukrem i czy glazurą czekoladową i pierniczki są o niebo lepsze bez dodatków.

Składniki

  • 500 g miodu
  • 2 niepełne szklanki cukru
  • 250 g masła
  • 1 kg i 1 szklanka mąki tortowej
  • 3-4 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1/2 szklanki mleka
  • szczypta soli
  • 1 szklanka siekanych orzechów włoskich
  • 1/2 szklanki siekanej skórki pomarańczowej
  • 1/2 szklanki rodzynek (jeśli są duże, można je również posiekać) (bakalie można oczywiście zmienić wg uznania)
  • 1 czubata łyżka ciemnego kakao
  • 2 płaskie łyżeczki cynamonu*
  • 2 płaskie łyżeczki imbiru*
  • 1/2 łyżeczki pieprzu*
  • 1/2 łyżeczki mielonych goździków *
  • 1/2 łyżeczki kardamonu*

do smarowania pierników:

  • 1 jajko
  • 2-3 łyżki mleka

*możemy też użyć jednego opakowania dobrej przyprawy do piernika, np. firmy Kotanyi

Miód, cukier i tłuszcz wkładamy do garnka o grubym dnie i powoli podgrzewamy mieszając, aż wszystkie składniki się połączą. Odstawiamy z gazu i dodajemy bakalie oraz przyprawy. Mieszamy.
Do miski wrzucamy większość przesianej mąki, jaja, sól, sodę rozpuszczoną w zimnym mleku, kakao i  mieszamy (możemy ręcznie lub mikserem). Po chwili dodajemy gorącą masę z tłuszczu i miodu i mieszmay dalej. Na końcu, gdy masa jest już jednolita, dodajemy pozostałą mąkę i mieszamy.
Ciasto przekładamy do naczynia i przykrywamy lnianą ściereczką – powinno oddychać. Odstawiamy na kilka tygodni w chłodne miejsce (spiżarnia, ewentualnie lodówka) aby dojrzewało.
Ciasto kiedy odpoczywa zmieni konsystencję z lepkiej i luźnej, na zwięzłą i twardawą. Po ok. 6 tygodniach można przystąpić do pieczenia pierniczków. Ciasto wałkować, lekko podsypując mąką, na ok. 0,5 cm, wykrawać pierniczki. Pierniczki tuż przed włożeniem do piekarnika smarować jajkiem rozmąconym z mlekiem.
Pieczemy pierniki w 160-170 stopniach przez ok. 10 minut, w zależności od wielkości.
Kiedy wyjmujemy gotowe pierniczki z piekarnika, ich brzeg powinien być już twardy, a środek pozostawać jeszcze miękki, wtedy powinny zachować miękkość po ostygnięciu.

Gdyby jednak były zbyt twarde, to do puszki z piernikami należy włożyć na kilka dni cząstki jabłek i przemieszać kilkakrotnie lub zostawiamy je w otwartych puszkach, powinny złapać wilgoć z powietrza.