Chleb z ziemniakami

English version

Od dawna chciałam zrobić ten chleb. Ziemniaki sprawiają, że chleb jest dłużej świeży, tylko właśnie nigdy mi z tymi ziemniakami po drodze nie było, albo zjadaliśmy wszystkie, albo nie chciało mi się czekać aż się ugotują. Wreszcie się udało. Jest to delikatny chleb z drobnymi dziurkami, który nie wymaga zbyt dużej ilości czasu. Ostatnio wszystkie chleby piekę w garnku żeliwny, jest genialny, ale jeśli go nie macie, zawsze możecie upiec go w zwykłym garnku bez elementów plastikowych, bądź w keksówce, wstawiajć naczynie z wodą na dno piekarnika.
Z przepisu Liski.

Składniki na jeden bochenek:

  • 100 g ugotowanych ziemniaków, rozgniecionych
  • 400 g pszennej mąki (najlepiej chlebowej)
  • 200-250 ml wody
  • 1 łyżeczka soli (użyłam kamiennej, w przypadku morskiej można zwiększyć ilość do 1,5 łyżeczki)
  • 1 łyżeczka cukru
  • 10 g świeżych drożdży (dałam 5 g instant)
  • 3 łyżki oliwy z oliwek
Drożdże wsypujemy do miseczki, dodajemy cukier, 100 ml ciepłej wody i dokładnie mieszamy. Odstawiamy na ok. 15 minut, by „ruszyły”.
Mąkę łączymy z solą i ziemniakami, na środku robimy dołek i wlewamy do niego najpierw zaczyn, a potem resztę wody i oliwę. Wodę należy dolewać stopniowo, jej ilość zależy od rodzaju mąki.
Zagniatamy gladkie i sprężyste ciasto.
Przekładamy do miski wysmarowanej oliwą, przykrywamy folią i odstawiamy do wyrastania na godzinę.
Następnie z ciasta formujemy okrągły bochenek, który przekładamy do koszyczka do wyrastania wysypanego mąką (lub do durszlaka lub miski wyłożonej ściereczką, oprószonej solidnie mąką).
Odstawiamy do wyrastania na 45-60 minut.
Wstawić do piekarnika garnek żeliwny i rozgrzewamy go do 240 st C.
Wyrośnięty bochenek przekładamy do rozgrzanego garnka. Po 10 minutach, zmniejszyć temperaturę do 210 st C dopiekać kolejne 15-25 minut, do zrumienienia bochenka.
Upieczony chleb przekładamy na kratkę kuchenną i ostudzić przed pokrojeniem.

English version

Bread with potatoes

I wanted to this bread for ages, but always there was something on my way. We always ate all potatoes or I could wait for them to boil and cool down. This time I made it. The bread is one of quite easy and not too much time consuming. You will get mild bread with small holes. It’s delicious and keep fresh for long time.  Lately I bake all bread in cast iron pan, but if you don’t have one like this, you can try any pot with lid (but without plastic elements) or use any pan and put some dish with water at the bottom of the oven.
Recipe by Liski.

Ingredients for one loaf of bread 
  • 100 g pressed baked potatoes
  • 400 g strong white flour
  • 200-250 ml lukewarm water
  • 1 tsp of salt
  • 1 tsp of sugar
  • 10 g fresh yeast (or 5 g instant yest)
  • 3 Tbsp of olive oil
Put the yeast into the bowl. Add sugar, 100 ml of lukewarm water and stir to combine. Leave for 15 minutes to yeast to „start off”.
In a big bowl whisk together flour, salt and pressed potatoes, add the leaven and then the rest of water and olive oil. Start kneading the dough adding the gradually the water. Amount of water vary on flour type. Dough should be elastic, smooth, not sticky.
Put the dough to the lightly oiled bowl and leave to rise for one hour.
Form it into the ball and put into the floured basket or a bowl covered with floured tea towel. Leave it for 45-60 minutes.
Put the cast iron pan into the oven and heat it to 240 C.
Risen dough put into the heated pan. After 10 minutes lower the temperature to 210 C and bake for next 15-25 minutes until the bread will be golden.
Cool the baked bread on the cooling rack.
Reklamy

Cynamonki czyli cynamonowe zawijańce

Pamiętam, że w mojej ulubionej cukierni pojawiły się kiedyś podobne zawijańce, ale jakoś nigdy ich nie spróbowałam.

Ale gdy zobaczyłam te urocze bułeczki na blogu kayotic.nl i ten opis jakie są cudowne, to wiedziałam, że muszę je zrobić. Bułeczki są boskie, ciasto wyrabia się genialnie, po wyjęciu z piekarnika pachną bosko, tylko jak zwykle wyjęłam je tuż przed północą inaczej bym zjadła ich dużo więcej. Polewę pominęłam.

Definitywnie powinniście zrobić te zawijańce. Są tak urocze, że się człowiek się uśmiecha patrząc na nie. Nawet wtedy kiedy wie, że Mężczyzna nie pomoże ich zjeść, bo nie lubi cynamonu. Następnym razem poszukam jakieś alternatywy dla cynamonu.

Składniki na ciasto:

  • 2 łyżki letniej wody
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • 4 łyżki budyniu w proszku
  • 1/2 szklanki letniego mleka
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżki cukru
  • 1/2 łyżeczki soli
  • 2 szklanki mąki + trochę do podsypania w czasie wyrabiania ciasta
  • 1 1/4 łyżeczki suchych drożdży (dałam ok. 15 g świeżych)

Na nadzienie:

  • 1/2 szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżeczki cynamonu
  • 56 g posiekanych orzechów
  • 2-3 łyżki roztopionego masła

W ciepłym mleku z dodatkiem ciepłej wody rozkruszamy drożdże i dodajemy cukier. Czekamy aż drożdże ruszą. Najlepiej pozwolić im podnieść się do góry i opaść, wtedy można zabrać się za wyrabianie ciasta (jak mamy mało czasu wystarczy, żeby zaczęły bąbelkować). Do miski wsypujemy mąkę, sól, budyń. Wlewamy naszą mieszankę drożdżową i rozbełtane jajko. Mieszamy. Wlewamy ostudzone roztopione masło. Wyrabiamy ciasto. Zostawiamy je, aby odpoczęło na 15 min. W tym czasie siekamy orzechy i mieszamy cynamon z cukrem. Wyrabiamy ciasto jeszcze raz i zostawiamy do wyrośnięcia na godzinę. Podsypujemy  miejsce gdzie będziemy wałkować mąką i rozwałkowujemy ciasto na prostokąt, ciasto powinno być dość cienkie, ok. 1 cm. Następnie smarujemy ciasto masłem. Posypujemy cukrem i orzechami. Zwijamy w roladkę i kroimy na 16 kawałków, które układamy na wysmarowanej blasze.

Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni przez ok 15-20 min. Powinny być rumiane.

Calzone z kurczakiem, pomidorami i fasolą

Co prawda pizzę niedawno jedliśmy, ale jakoś czuję ostatnio antypatię do ryżu i makaronu. Ze składników będących w domu dało się przygotować sos pomidorowy z fasolą i kurczakiem, jeśli bez dodatku makaronu, to musiało być calzone. Nigdy w życiu jeszcze nie ulepiłam tak dużych pierogów i dawno robienie obiadu mnie tak nie ucieszyło. Bo to takie przyjemne zjeść na obiad co innego, a do tego bardzo przyjemnie się robi ciasto (pomijam fakt sprzątania całej mąki ;), ale cała reszta była bardzo przyjemna). Do tego taki pieróg jest bardzo wygodny, żeby zabrać go do pracy.Przy jedzeniu pierwszej porcji miałam spory problem jak zacząć, bo kroi się go dość trudno, jest chrupiący, zwłaszcza jeśli podgrzewacie go w piekarniku, ale potem odnalazłam idealną ścieżkę. Przekrajam pieróg na pół, chwytam go w dłoń, maczając od czasu do czasu w sosie. Proste i wygodne 🙂

Nadzienie możecie zrobić dowolne. Calzone przy brzegach może być trochę suche, więc dobrze mieć w zanadrzu jakiś sos, czy to czosnkowy, czy zwykły ketchup.

Przepis na ciasto za Dorotuś.

Składniki na ciasto (4 sztuki calzone):

  • 450 g mąki pszennej chlebowej (dałam pół chlebowej, pół zwykłej)
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki drożdży suchych (8 g) lub 16 g świeżych
  • 2 łyżki oliwy z oliwek
  • 250 ml ciepłego mleka

Składniki na nadzienie:

  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 puszka fasoli
  • 1 cebula
  • przyprawy
  • 15-20 dkg startego sera żółtego

Ciasto

Mąkę przesiać do miski, dodać sól, wmieszać drożdże (ze świeżymi zrobić wcześniej rozczyn). Zrobić w środku dołek, wlać mleko i oliwę. Wyrobić ciasto, aż będzie miękkie i gładkie; uformować w kulę, naoliwić, umieścić w naczyniu, przykryć ręczniczkiem. Pozostawić do podwojenia objętości (około 1,5 godziny).

W tym czasie możemy przygotować nadzienie.

Po tym czasie ciasto jeszcze raz wyrobić, podzielić na 4 części. Każdą z nich rozwałkować na koło o średnicy 20 cm. Na połowę każdego koła nałożyć nadzienie, zostawiając około 1 cm wolnego od brzegu. Posypać startym serem. Brzegi posmarować wodą, ciasto zgiąć w połowie, uformować pieroga. Brzegi dobrze skleić. Pierogi ułożyć na blaszce. Posmarować roztrzepanym jajkiem. Nie ma konieczności pozostawiania do kolejnego wyrośnięcia.

Piec w temperaturze 200ºC przez około 25 minut, aż do mocnego zarumienienia, podawać ciepłe.

Nadzienie

Na patelni rozgrzewamy olej. Wrzucamy pokrojoną cebulę, smażymy chwilę, żeby zmiękła. Dodajemy pierś pokrojoną w kostkę. Smażymy kilka chwil, aż mięso przestanie być surowe. Dodajemy wtedy pomidory, zmniejszamy gaz. Pozwalamy, aby sos się zagotował i trochę odparował. Nie może być zbyt rzadki. Przyprawiamy do smaku solą, pieprzem, tymiankiem, bazylią, czy czymkolwiek na co mamy ochotę. Dodajemy fasolę. Mieszamy i zdejmujemy z ognia.

calzone

Chleb z musztardą, miodem i tymiankiem

Ciągle ćwiczę się w chlebach drożdżowych. Wczoraj trzeba było upiec chleb na dzisiejsze śniadanie. Oczywiście odkładałam przygotowania na ostatnią chwilę, więc skończyło się jak zwykle tym, że chleb wyjmowaliśmy o północy. Trzeba było obyć się też bez podwójnego wyrastania. Ustawiłam za wysoką temperaturę, musiałam dorzucić mąki, ale chleb wyszedł pierwsza klasa. Jest mięciutki, raczej w stylu chlebów tostowych, ale o dość charakterystycznym smaku, nie za słodki, nie za słony. Jeden z lepszych jakie ostatnio upiekłam. Przepis ze strony Kayotic Kitchen, chociaż zmodyfikowałam etap zagniatania, żeby było mi wygodniej, ale za to na tej stronie znajdziecie zdjęcia wyrobionego ciasta, co zdecydowanie pomoże ocenić czy ilość mąki jest odpowiednia i czy ciasto nie jest za rzadkie.

chleb z musztarda i miodem

Składniki

  • 595 g mąki (dałam pół na pół pszenną z pszenną chlebową)
  • 250 ml ciepłego mleka (szklanka)
  • 125 ml letniej wody
  • 18 g świeżych drożdży lub 3 łyżeczki suchych
  • 1 łyżeczka soli
  • 2 łyżeczki suszonego tymianku
  • 4 łyżki miodu
  • 3 łyżki musztardy (dałam rosyjską)
  • 3 łyżki oliwy

Do miseczki wrzucamy rozkruszone drożdże, całą letnią wodę, 100 g mąki i szczyptę cukru. Mieszamy i odstawiamy na ok. 20 minut, żeby drożdże ruszyły. Na powierzchni naszej mieszaniny powinny zrobić się bąbelki.

Do dużej miski wsypujemy pozostałą mąkę, sól, suszony tymianek. Powoli dolewamy nasz zaczyn drożdżowy, cały czas mieszając drewnianą łyżką (ciasto możemy też wyrobić mikserem). Następnie po kolei dodajemy mleko, miód, musztardę i oliwę.

Jeżeli po rozmieszaniu ciasto jest bardzo rzadkie, to dodajemy jeszcze mąki. Ciasto powinno być lepkie, ale powinno być też sprężyste i dać się formować. Ciasto wyrabiamy ok. 10 minut. Po czym przekładamy do wysmarowanej tłuszczem keksówki i zostawiamy na ok. godzinę lub trochę dłużej tak, aby ciasto podwoiło swoją objętość.

Piekarnik rozgrzewamy do 175 stopni i pieczemy chleb ok. 40 min. Skórka powinna być rumiana.

Chleb z czarnym pieprzem

Kolejny bardzo sympatyczny prosty chleb. Znalazłam go na blogu Beaty „Bardzo lubię gotować”. Dość mocno się przy nim stresowałam, bo wciąż nie czuję się mistrzynią ciasta drożdżowego, a przepis jest podany w szklankach, a nie w gramach. Ale chleb wyszedł super. To chyba najładniejsze nacięcia chleba jakie udało się nam zrobić (nam czyli w tym wypadku Mężczyźnie). Pieprz delikatnie czuć. Dla mnie ten chleb jest trochę za słodki, następnym razem dałabym mniej cukru. chleb z pieprzem

Składniki:

  • 5 szklanek mąki pszennej chlebowej
  • 1/2 – 1 szklanki mąki żytniej
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 paczki  suszonych drożdży (po 7 gram) (ja dałam 28 g świeżych)
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 2 łyżki oleju
  • 1,5 – 1,75 szklanki ciepłej wody
  • 1 łyżka grubo zmielonego czarnego pieprzu

Do małej miseczki wlewamy pół szklanki wody, dodajemy rozkruszone świeże drożdże i łyżeczkę cukru. Wszystko mieszamy. Zostawiamy na ok. 20 minut. Do dużej miski wsypujemy pozostałe suche składniki i partiami wlewamy wodę, olej i miksturę z drożdżami (cały czas mieszamy drewnianą łyżką). Następnie wyrabiamy ciasto, aż będzie gładkie, elastyczne i sprężyste.

Pozostawiamy je do  podwojenia objętości (ok. godziny). Formujemy dwa podłużne bochenki. Pozostawiamy jeszcze raz do wyrośnięcia. Nacinamy wierzch bochenków w kilku miejscach. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec około 45 minut.

chleb z pieprzemSkładniki:

5 szklanek mąki pszennej chlebowej

1/2 – 1 szklanki mąki żytniej

2 łyżeczki soli

2 paczki  suszonych drożdży (po 7 gram)

1/4 szklanki brązowego cukru

2 łyżki oleju

1,5 – 1,75 szklanki ciepłej wody

1 łyżka grubo zmielonego czarnego pieprzu

W dużej misce lub w automacie do  pieczenia chleba wyrobić ciasto, aż będzie gładkie, elastyczne i sprężyste.

Pozostawić je do  podwojenia objętości (ok. godziny). Uformować dwa podłużne bochenki. Pozostawić jeszcze raz do wyrośnięcia. Naciąć wierzch bochenków w kilku miejscach. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 190 stopni i piec około 45 minut.

Chleb z płatkami owsianymi i sezamem

Jeden z zwykłych, codziennych chlebów. Znalazłam go na blogu Moje ekspresje kulinarne. Bardzo lubię chleby z dodatkiem płatków owsianych. Chleb się bardzo łatwo i bardzo szybko robi. Zrobiłam 2 bochenki, na drugi zabrakło mi sezamu do posypania więc posypałam słonecznikiem.

chleb z platkami owsianymi

Składniki:

  • 2 szklanki mąki pszennej
  • 2 łyżki mąki żytniej
  • 1 szklanka ciepłej wody
  • 4-5 łyżek mleka
  • 2 łyżki sezamu + 3 na posypanie
  • 1 łyżeczka miodu
  • 1 1/2 łyżeczki soli
  • 2 łyżeczki oliwy z oliwek
  • 2 łyżeczki suszonych drożdży (ja dałam 14g świeżych)
  • 2/3 szklanki płatków owsianych

Wodę mieszamy z mlekiem, dodajemy drożdże i miód, mieszamy. Następnie wsypujemy płatki i pozostawiamy na 15 minut.

Mąki przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól, sezam, oliwę  i namoczone płatki owsiane. Ciasto wyrabiamy, w razie potrzeby dodajemy odrobinę więcej mleka. Wyrabiamy około 5 minut, ma być jednolite i lekko lepkie. Miskę przykrywamy i odstawiamy na 1h i 45 minut w ciepłe miejsce.

Następnie wyjmujemy, formujemy podłużny bochenek i wkładamy do natłuszczonej keksówki.

Kolejny raz zostawiamy do wyrośnięcia na 35 -40 minut. Przed włożeniem do piekarnika, wierzch smarujemy rozbełtanym jajkiem i posypujemy sezamem. Pieczemy przez około 38 minut w 195 °C.

Chleb pełnoziarnisty z żurawiną

W nowej okolicy na razie nie udało mi się znaleźć dobrej piekarni. Może być ciężko, bo miałam naprawdę niezłą piekarnię pod domem. Ale dzięki temu była większa mobilizacja do upieczenia chleba. Wciąż jestem na etapie pieczenia chleba na drożdżach i wciąż zaskakuje mnie jakie to proste zrobić taki chleb. Trzeba znaleźć odpowiedni przepis, zamieszać wszystkie składniki łyżką. Odczekać godzinę, wstawić do piekarnika na godzinę i voilà mamy pyszny chlebek. Tym razem sobie utrudniłam i zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami taty przygotowałam najpierw zaczyn, zostawiłam do wyrośnięcia i opadnięcia, a potem wyrobiłam ciasto, odstawiliśmy na godzinę i dopiero wtedy do piekarnika. W oryginalnym przepisie Olciaky, gdzie znalazłam ten przepis po prostu od razu należy wyrobić ciasto odstawiamy na godzinę i do piekarnika.

Niezależnie od wszystkiego chleb jest pyszny. Wilgotny, ładnie wyrasta, ma chrupiącą skórkę, a żurawina sprawia miłą niespodziankę w smaku, mi świetnie smakuje w kanapkach z twarożkiem. Poza tym to na prawdę niesamowite, że kilka machnięć łyżką, odrobina cierpliwości i mamy chleb o niebo lepszy niż ze sklepu 🙂

Składniki:

  • 520 g mąki pszennej pełnoziarnistej
  • 500 ml letniej wody
  • 8 g drożdży świeżych lub 4 g drożdży suchych
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki żurawiny
Zaczyn: Drożdże rozpuszczamy w 100 ml wody, dodajemy 60 g mąki i łyżeczkę cukru, mieszamy. Przykrywamy ściereczką i zostawiamy zaczyn aż urośnie po czym opadnie.
Po opadnięciu zaczynu dodajemy pozostałą mąkę, sól i płatki owsiane. Dodajemy wodę, wszystko mieszamy łyżką. Na koniec dodajemy żurawinę i mieszamy. Ciasto jest dość klejące.
Do wysmarowanej olejem keksówki przekładamy ciasto i zostawiamy na godzinę do wyrośnięcia najlepiej w temperaturze ok. 21-24 stopni. Jeśli w mieszkaniu mamy chłodniej możemy włożyć formę z ciastem do piekarnika i włączyć samą żarówkę, dzięki temu uzyskamy pożądaną temperaturę.
Ciasto powinno podwoić swoją  objętość. Jeśli po godzinie nie urośnie znacznie, wydłużamy czas wyrastania aż urośnie 😉
Nagrzewamy piekarnik do 230 stopni. Do piekarnika wstawiamy miseczkę żaroodporną z wodą. Wkładamy chleb do piekarnika. Pieczemy ok. 50-60 min.
Jeśli wierzch chleba się nam za bardzo przypieka, przykrywamy go folią aluminiową.